Przełom w nowogardzkiej radzie miejskiej - Sojusz Lewicy Demokratycznej bez koalicji z Polskim Stronnictwem Ludowym. Partie rządziły wspólnie 16 lat, jednak tym razem ich drogi się rozeszły.
Bez porozumienia tych dwóch ugrupowań burmistrz Nowogardu Robert Czapla - który jest też szefem Sojuszu w mieście - nie ma większości w radzie miejskiej. Budżet, który zaproponował nie znalazł uznania radnych i tak np. zamiast gazety urzędu miejskiego, będzie osiedlowa droga.
Według Czapli radni Ludowców są szantażowani przez zarząd partii w mieście, który nie zasiada w radzie.
- Mają wykonać polecenia partii, bo jeżeli tego nie zrobią, to będą wyrzuceni dyscyplinarnie - mówi Czapla.
To nieprawda - odpiera zarzuty przewodniczący klubu PSL Stanisław Saniuk. Jak tłumaczy, Ludowcy zerwali współpracę, ponieważ w ubiegłej kadencji SLD lekceważyło ich jako koalicjanta.
- Spotykaliśmy się z faktem pomijania nas przy różnego rodzaju uroczystościach, świętach, a także podczas oddawania do użytku inwestycji - mówi Saniuk.
Teraz PSL porozumienie w radzie miejskiej ma z lokalnym ugrupowaniem Partnerstwo i Rozwój, Prawem i Sprawiedliwością oraz radnymi niezrzeszonymi i Platformą Obywatelską.
Według Czapli radni Ludowców są szantażowani przez zarząd partii w mieście, który nie zasiada w radzie.
- Mają wykonać polecenia partii, bo jeżeli tego nie zrobią, to będą wyrzuceni dyscyplinarnie - mówi Czapla.
To nieprawda - odpiera zarzuty przewodniczący klubu PSL Stanisław Saniuk. Jak tłumaczy, Ludowcy zerwali współpracę, ponieważ w ubiegłej kadencji SLD lekceważyło ich jako koalicjanta.
- Spotykaliśmy się z faktem pomijania nas przy różnego rodzaju uroczystościach, świętach, a także podczas oddawania do użytku inwestycji - mówi Saniuk.
Teraz PSL porozumienie w radzie miejskiej ma z lokalnym ugrupowaniem Partnerstwo i Rozwój, Prawem i Sprawiedliwością oraz radnymi niezrzeszonymi i Platformą Obywatelską.

Radio Szczecin