Posłowie Koalicji Obywatelskiej złożyli zawiadomienie do prokuratury dotyczące spotkania posła Prawa i Sprawiedliwości Michała Moskala z szefem Zondacrypto Przemysławem Kralem na Ibizie. Sprawa wyszła na jaw, dzięki ustaleniom Wirtualnej Polski i TVN24.
Według polityków koalicji rządzącej, mogło dojść do nielegalnego wpływaniu na proces legislacyjny, nadużycia uprawnień i otrzymywani korzyści majątkowych w związku z pełnieniem funkcji publicznej. Poseł Moskal w rozmowie z Polskim Radiem odpiera zarzuty.
Trzy tygodnie po spotkaniu z Kralem poseł Moskal wysłał oficjalne pismo do szefa Komisji Nadzoru Finansowego w obronie przedsiębiorców z branży kryptowalut. Następnie składał kilkanaście poprawek łagodzących rządową ustawę o kryptoaktywach. Europoseł KO Borys Budka twierdzi, że mamy do czynienia z bezprawnym wpływaniem na proces legislacyjny i oczekuje działań prokuratury w sprawie posła Moskala.
- Sprawdzenia, z jakich środków pan poseł Moskal pojechał na Ibizę, dlaczego nie ma tego w rejestrze korzyści - mówi Budka.
Michał Moskal w rozmowie z Polskim Radiem powiedział, że rozmawiał z Kralem tylko raz w życiu. Wtedy poszukiwał sponsora dla konferencji poświęconej branży fintech. Ostatecznie do żadnej współpracy nie doszło.
- Fundacja, w której działam nieodpłatnie, podjęła decyzję, że ze względu na ryzyka wizerunkowe nie będzie podejmować z nim współpracy i po prostu te rozmowy zostały wówczas zerwane - tłumaczy Moskal.
Kierownictwo PiS-u nie wiedziało o spotkaniu posła Moskala z Przemysławem Kralem.
Z ustaleń WP i TVN24 wynika, że za przelot i zakwaterowanie posła Moskala zapłacił współpracujący z Kralem były agent CBA Artur Chodziński. Poseł odpowiada, że rozliczył się za bilety i hotel później z prywatnych pieniędzy.
Trzy tygodnie po spotkaniu z Kralem poseł Moskal wysłał oficjalne pismo do szefa Komisji Nadzoru Finansowego w obronie przedsiębiorców z branży kryptowalut. Następnie składał kilkanaście poprawek łagodzących rządową ustawę o kryptoaktywach. Europoseł KO Borys Budka twierdzi, że mamy do czynienia z bezprawnym wpływaniem na proces legislacyjny i oczekuje działań prokuratury w sprawie posła Moskala.
- Sprawdzenia, z jakich środków pan poseł Moskal pojechał na Ibizę, dlaczego nie ma tego w rejestrze korzyści - mówi Budka.
Michał Moskal w rozmowie z Polskim Radiem powiedział, że rozmawiał z Kralem tylko raz w życiu. Wtedy poszukiwał sponsora dla konferencji poświęconej branży fintech. Ostatecznie do żadnej współpracy nie doszło.
- Fundacja, w której działam nieodpłatnie, podjęła decyzję, że ze względu na ryzyka wizerunkowe nie będzie podejmować z nim współpracy i po prostu te rozmowy zostały wówczas zerwane - tłumaczy Moskal.
Kierownictwo PiS-u nie wiedziało o spotkaniu posła Moskala z Przemysławem Kralem.
Z ustaleń WP i TVN24 wynika, że za przelot i zakwaterowanie posła Moskala zapłacił współpracujący z Kralem były agent CBA Artur Chodziński. Poseł odpowiada, że rozliczył się za bilety i hotel później z prywatnych pieniędzy.

Radio Szczecin