Katar, kaszel, gorączka i ból gardła - to najczęstsze objawy przeziębienia. Wkroczyliśmy w szczytową fazę sezonu grypowego. Chorują dzieci w szkołach i nauczyciele, a przychodnie są pełne pacjentów.
Na przykład w Szkole Podstawowej numer 11 z powodu przeziębienia nie przyszło na zajęcia 12 uczniów. W innej podstawówce z powodu choroby brakuje 30 procent dzieci. Uczniowie leżą w łóżkach, a usprawiedliwienia przynoszą rodzice - mówi pedagog z SP nr 14 Joanna Szwacińska.
- Największy spadek frekwencji szkolnej i zachorowalności dzieci był zaobserwowany w tamtym tygodniu. W czwartek np. w jednej klasie zerowej nie było aż piętnaścioro dzieci. Od środy do piątku tych zachorowań było bardzo dużo.
Przychodnia przy ulicy Bolesława Śmiałego największe oblężenie chorych przeżyła w ubiegły weekend. Lekarze przyjęli około 500 pacjentów - mówi rzeczniczka Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy - Joanna Fajfer-Ślósarek.
- W związku z dużą ilością zachorowań nasz pediatra zdecydował, że w tym tygodniu odwołujemy szczepienia w naszej przychodni. Chodzi o to, że nie chcemy narażać dzieci zdrowych na kontakt z chorymi. Liczba chorych dzieci jest tak duża, że trzeba wykorzystać ten czas by zająć się chorymi - tłumaczy Fajfer-Ślósarek.
W ubiegłym tygodniu ponad 3600 osób miało objawy grypopodobne - tak wynika z danych Państwowego Zakładu Higieny.
- Największy spadek frekwencji szkolnej i zachorowalności dzieci był zaobserwowany w tamtym tygodniu. W czwartek np. w jednej klasie zerowej nie było aż piętnaścioro dzieci. Od środy do piątku tych zachorowań było bardzo dużo.
Przychodnia przy ulicy Bolesława Śmiałego największe oblężenie chorych przeżyła w ubiegły weekend. Lekarze przyjęli około 500 pacjentów - mówi rzeczniczka Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy - Joanna Fajfer-Ślósarek.
- W związku z dużą ilością zachorowań nasz pediatra zdecydował, że w tym tygodniu odwołujemy szczepienia w naszej przychodni. Chodzi o to, że nie chcemy narażać dzieci zdrowych na kontakt z chorymi. Liczba chorych dzieci jest tak duża, że trzeba wykorzystać ten czas by zająć się chorymi - tłumaczy Fajfer-Ślósarek.
W ubiegłym tygodniu ponad 3600 osób miało objawy grypopodobne - tak wynika z danych Państwowego Zakładu Higieny.

Radio Szczecin