Ekstremalne czekanie na autobus na szczecińskim Gocławiu. Pasażerowie muszą stać między ruchliwą ulicą do Polic, a linią kolejową. Dwa metry za przystankiem "Nad Odrą" są niezabezpieczone tory.
Płot odgradzający je od chodnika w niektórych miejscach ma dziury, a w innych nie ma go wcale. Tak jest od kilkunastu lat - skarżą się mieszkańcy.
- W płocie jest dziura, więc dzieci latają sobie na torowisko. - Na tym przejeździe to potrafią w piłkę grać. - Dobrze by było, gdyby ten płot był. - Nikt się tym nie interesuje - komentują mieszkańcy.
O interwencję poprosiła miasto radna Renata Łażewska. Urzędnicy odesłali ją do PKP, jak napisali, do kolei należą pozostałości po płocie. Rzecznik prasowy PKP PLK zapewnił nas, że pracownicy firmy pojadą na miejsce, by ocenić sytuację i zdecydować co dalej.
- W płocie jest dziura, więc dzieci latają sobie na torowisko. - Na tym przejeździe to potrafią w piłkę grać. - Dobrze by było, gdyby ten płot był. - Nikt się tym nie interesuje - komentują mieszkańcy.
O interwencję poprosiła miasto radna Renata Łażewska. Urzędnicy odesłali ją do PKP, jak napisali, do kolei należą pozostałości po płocie. Rzecznik prasowy PKP PLK zapewnił nas, że pracownicy firmy pojadą na miejsce, by ocenić sytuację i zdecydować co dalej.

Radio Szczecin