Juniorzy kontra seniorzy. W Gryfinie wybuchł konflikt o plac zabaw.
Mamy mieszkające w jednym z bloków przy ul. Grunwaldzkiej skarżą się na seniorów, którzy - jak twierdzą kobiety - nie pozwalają dzieciom bawić się na podwórku.
- Po jednej stronie bloku siedzą mamy z dziećmi i się bawią, a po drugiej stronie bloku - seniorzy - opowiada jedna z mieszkanek. - Dzieci były zastraszane, były nawet próby bicia, dzieci bały się wejść do klatek schodowych - twierdzi kolejna.
Seniorzy odpierają ataki. Mówią też, że dzieci mogą się bawić, ale w określony sposób i nie pod oknami.
- W piłkę nie wolno grać, a oni chcą, żeby dzieci grały tutaj w piłkę - mówi jeden z mieszkańców. - Niedaleko jest park. Czy to nie można tam przejść, mamy nie mogą się ruszyć? - wskazuje inna mieszkanka bloku.
Podwórkowy konflikt trwa od chwili, gdy stary plac zabaw wspólnota mieszkaniowa zastąpiła parkingiem. Na podwórku pozostał niewielki skwer z ławkami i drzewkami. Starsi mieszkańcy obawiają się, że maluchy je zniszczą.
Administrator wspólnoty mieszkaniowej, Bogusław Urbański zapowiada, że powstanie nowy plac zabaw w innym miejscu, ale to potrwa. - To nie jest wielki problem, tylko niektórzy ludzie chcieliby już, jeszcze muszą trochę poczekać - mówi Urbański.
Jak długo? Tego nie wiadomo. Po przebudowie podwórka konto wspólnoty jest puste.
- Po jednej stronie bloku siedzą mamy z dziećmi i się bawią, a po drugiej stronie bloku - seniorzy - opowiada jedna z mieszkanek. - Dzieci były zastraszane, były nawet próby bicia, dzieci bały się wejść do klatek schodowych - twierdzi kolejna.
Seniorzy odpierają ataki. Mówią też, że dzieci mogą się bawić, ale w określony sposób i nie pod oknami.
- W piłkę nie wolno grać, a oni chcą, żeby dzieci grały tutaj w piłkę - mówi jeden z mieszkańców. - Niedaleko jest park. Czy to nie można tam przejść, mamy nie mogą się ruszyć? - wskazuje inna mieszkanka bloku.
Podwórkowy konflikt trwa od chwili, gdy stary plac zabaw wspólnota mieszkaniowa zastąpiła parkingiem. Na podwórku pozostał niewielki skwer z ławkami i drzewkami. Starsi mieszkańcy obawiają się, że maluchy je zniszczą.
Administrator wspólnoty mieszkaniowej, Bogusław Urbański zapowiada, że powstanie nowy plac zabaw w innym miejscu, ale to potrwa. - To nie jest wielki problem, tylko niektórzy ludzie chcieliby już, jeszcze muszą trochę poczekać - mówi Urbański.
Jak długo? Tego nie wiadomo. Po przebudowie podwórka konto wspólnoty jest puste.

Radio Szczecin