Zlecił wywóz odpadów firmie, zapłacił za to 300 złotych. Teraz musi zapłacić mandat, bo zleceniobiorca porzucił śmieci w lesie pod Mierzynem.
Właściciel odpadów, mieszkaniec Szczecina twierdzi, że nie miał pojęcia, iż ma do czynienia z oszustem.
- Za bardzo zaufałem, bo to był samochód firmowy - tłumaczy mężczyzna. - Kierowca przedstawił się jako firma, był w pomarańczowej kamizelce odblaskowej. Ścięło mnie to z nóg, że ktoś taki tak postąpił.
Kierowcę udało się odszukać. Został zobowiązany do usunięcia odpadów. Ma też zapłacić mandat.
- Ten pan popełnił dwa wykroczenia. Z jednej strony wykonał usługę transportu jako osoba nieuprawniona i zaśmiecił miejsce publiczne - mówił w magazynie "Czas Reakcji" komendant straży gminnej w Dobrej Szczecińskiej, Andrzej Budzyński. - Do tego pana zostało skierowane oficjalne wezwanie do zgłoszenia się do nas. Będzie ukarany dwoma maksymalnymi mandatami karnymi bądź też zostanie skierowany wniosek do sądu o ukaranie.
Kierowca ostatecznie może zapłacić ponad pięć tysięcy złotych kary.
- Za bardzo zaufałem, bo to był samochód firmowy - tłumaczy mężczyzna. - Kierowca przedstawił się jako firma, był w pomarańczowej kamizelce odblaskowej. Ścięło mnie to z nóg, że ktoś taki tak postąpił.
Kierowcę udało się odszukać. Został zobowiązany do usunięcia odpadów. Ma też zapłacić mandat.
- Ten pan popełnił dwa wykroczenia. Z jednej strony wykonał usługę transportu jako osoba nieuprawniona i zaśmiecił miejsce publiczne - mówił w magazynie "Czas Reakcji" komendant straży gminnej w Dobrej Szczecińskiej, Andrzej Budzyński. - Do tego pana zostało skierowane oficjalne wezwanie do zgłoszenia się do nas. Będzie ukarany dwoma maksymalnymi mandatami karnymi bądź też zostanie skierowany wniosek do sądu o ukaranie.
Kierowca ostatecznie może zapłacić ponad pięć tysięcy złotych kary.

Radio Szczecin