Polityk rządzącej partii przyznaje, że Platforma Obywatelska mogła zrobić więcej, aby zablokować budowę gazociągu Nord Stream 2.
Paweł Bartnik w "Kawiarence Politycznej" powiedział, że Polska mogła działać aktywniej w sprawie rosyjsko - niemieckiej inwestycji.
- O ile przy budowie pierwszego Nord Stream wszystko co trzeba było, polski rząd zrobił dobrze, o tyle przy tym drugim problemie powinien prowadzić ostrzejszą politykę - mówił Bartnik.
Polityka, która zakłada sojusz z Niemcami nigdy nie wychodzi Polsce na dobre - podkreślał Marek Duklanowski z Prawa i Sprawiedliwości.
- Nasz zachodni sąsiad nie pamiętał o nas za pierwszym razem, gdy pierwszą nitkę Nord Streamu otwierał, nie pamięta dzisiaj, gdy decyzja o drugiej nitce już zapadła i nie będzie pamiętał w 2020 roku, kiedy tą nitką popłynie gaz - mówił Duklanowski.
Zdaniem Jarosława Rzepy stosunki polsko - niemieckie nie mają w tym przypadku żadnego znaczenia. Szef PSL-u w regionie powiedział, że Polska sama powinna zadbać o swoje bezpieczeństwo energetyczne.
- Powinniśmy stawiać na dywersyfikację i niezależność, różne miejsca dostaw - tłumaczył Rzepa.
Według Dariusza Wieczorka z SLD jednak polski rząd nie robi nic, aby poprawić bezpieczeństwo energetyczne w kraju.
- Ja dzisiaj tej polityki, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne Polski, to nie widzę. Górnictwo"leży", z gazem widzimy co się dzieje i z tą słynną inwestycją w Świnoujściu czyli gazoportem, też widzimy co się dzieje - mówił Wieczorek.
Nord Stream 2 będzie przebiegał po dnie Bałtyku z Rosji do Niemiec. Rurociąg ominie Polskę. Z tego powodu, zdaniem niektórych analityków, rosyjski monopolista, firma Gazprom, będzie mogła dyktować Polsce znacznie wyższe ceny za gaz, niż te obowiązujące teraz. Nord Stream 2 będzie gotowy w 2020 roku.
Całej rozmowy można odsłuchać na stronie audycji "Kawiarenka polityczna".
- O ile przy budowie pierwszego Nord Stream wszystko co trzeba było, polski rząd zrobił dobrze, o tyle przy tym drugim problemie powinien prowadzić ostrzejszą politykę - mówił Bartnik.
Polityka, która zakłada sojusz z Niemcami nigdy nie wychodzi Polsce na dobre - podkreślał Marek Duklanowski z Prawa i Sprawiedliwości.
- Nasz zachodni sąsiad nie pamiętał o nas za pierwszym razem, gdy pierwszą nitkę Nord Streamu otwierał, nie pamięta dzisiaj, gdy decyzja o drugiej nitce już zapadła i nie będzie pamiętał w 2020 roku, kiedy tą nitką popłynie gaz - mówił Duklanowski.
Zdaniem Jarosława Rzepy stosunki polsko - niemieckie nie mają w tym przypadku żadnego znaczenia. Szef PSL-u w regionie powiedział, że Polska sama powinna zadbać o swoje bezpieczeństwo energetyczne.
- Powinniśmy stawiać na dywersyfikację i niezależność, różne miejsca dostaw - tłumaczył Rzepa.
Według Dariusza Wieczorka z SLD jednak polski rząd nie robi nic, aby poprawić bezpieczeństwo energetyczne w kraju.
- Ja dzisiaj tej polityki, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne Polski, to nie widzę. Górnictwo"leży", z gazem widzimy co się dzieje i z tą słynną inwestycją w Świnoujściu czyli gazoportem, też widzimy co się dzieje - mówił Wieczorek.
Nord Stream 2 będzie przebiegał po dnie Bałtyku z Rosji do Niemiec. Rurociąg ominie Polskę. Z tego powodu, zdaniem niektórych analityków, rosyjski monopolista, firma Gazprom, będzie mogła dyktować Polsce znacznie wyższe ceny za gaz, niż te obowiązujące teraz. Nord Stream 2 będzie gotowy w 2020 roku.
Całej rozmowy można odsłuchać na stronie audycji "Kawiarenka polityczna".
- O ile przy budowie pierwszego Nord Stream wszystko co trzeba było, polski rząd zrobił dobrze, o tyle przy tym drugim problemie powinien prowadzić ostrzejszą politykę - mówił Bartnik.
- Nasz zachodni sąsiad nie pamiętał o nas za pierwszym razem, gdy pierwszą nitkę Nord Streamu otwierał, nie pamięta dzisiaj, gdy decyzja o drugiej nitce już zapadła i nie będzie pamiętał w 2020 roku, kiedy tą nitką popłynie gaz - mówił Duklanowski.

Radio Szczecin