Pilnują jakości wody w głównym ujęciu dla Goleniowa - małże - bo o nich mowa - pracują tam od kilkunastu dni. "Zatrudniła" je spółka Goleniowskie Wodociągi i Kanalizacja.
Słodkowodne małże, mają swoim zachowaniem podpowiadać, czy dostarczana do kranów woda nadaje się do spożycia - mówi dyrektor techniczny wodociągów Dariusz Kozak.
- Jeśli małże zamknęły by się na raz, to może dawać to do myślenia. Kontrolują wodę uzdatnioną, która wychodzi do miasta. Do skorup mają przyczepione odpowiednie czujniki i zamknięcie czy otwarcie - a nawet jego stopień, rejestrujemy online 24 godziny na dobę. Na podstawie uśrednionych danych oceniamy, czy woda jest zdatna do picia - wyjaśnia Kozak.
Na razie małże nie wykryły w dostarczanej do Goleniowa wodzie żadnych zanieczyszczeń. Mięczaki po trzymiesięcznej "zmianie" wracać będą do swojego środowiska naturalnego i zastępować je będą kolejne.
- Jeśli małże zamknęły by się na raz, to może dawać to do myślenia. Kontrolują wodę uzdatnioną, która wychodzi do miasta. Do skorup mają przyczepione odpowiednie czujniki i zamknięcie czy otwarcie - a nawet jego stopień, rejestrujemy online 24 godziny na dobę. Na podstawie uśrednionych danych oceniamy, czy woda jest zdatna do picia - wyjaśnia Kozak.
Na razie małże nie wykryły w dostarczanej do Goleniowa wodzie żadnych zanieczyszczeń. Mięczaki po trzymiesięcznej "zmianie" wracać będą do swojego środowiska naturalnego i zastępować je będą kolejne.

Radio Szczecin