Nie ma lekcji w Szkole Podstawowej nr 4 w Gryficach. W budynku jest za zimno. Problemem jest nowa kotłownia.
Gazowa instalacja jest w pełni sprawna, ale do tej pory nikt nie podłączył jej do miejskiej sieci gazowej.
- Wina nie leży po stronie szkoły - zapewnia jej dyrektor Jerzy Kołodziejczyk. - Brakuje jednego elementu łączącego nową kotłownię z gazociągiem. To musi zrobić firma zewnętrzna przy pomocy tzw. punktu redukcyjnego. To jest specjalna duża szafka. Początkowo mówiono mi, że będzie w poniedziałek, ale dostarczono to dopiero w czwartek. Dziś rozpoczyna się montaż i niestety w piątek muszę odwołać zajęcia, bo nie ma szans, żeby dziś puścić gaz.
Uczniowie nie mają lekcji od wtorku. W tym czasie fachowcy mają podłączać gaz do szkolnej kotłowni. Ta jednak zacznie pracować dopiero po odbiorach. Dyrekcja nie wie jeszcze czy uda się wszystko załatwić do poniedziałku.
Wcześniej zajęcia odbywały się, bo aura sprzyjała nauczycielom. Teraz temperatura w szkole spadła poniżej 17 stopni.
Uczniami, którzy nie mogą zostać w domu w świetlicy, zajmują się wychowawcy.
- Wina nie leży po stronie szkoły - zapewnia jej dyrektor Jerzy Kołodziejczyk. - Brakuje jednego elementu łączącego nową kotłownię z gazociągiem. To musi zrobić firma zewnętrzna przy pomocy tzw. punktu redukcyjnego. To jest specjalna duża szafka. Początkowo mówiono mi, że będzie w poniedziałek, ale dostarczono to dopiero w czwartek. Dziś rozpoczyna się montaż i niestety w piątek muszę odwołać zajęcia, bo nie ma szans, żeby dziś puścić gaz.
Uczniowie nie mają lekcji od wtorku. W tym czasie fachowcy mają podłączać gaz do szkolnej kotłowni. Ta jednak zacznie pracować dopiero po odbiorach. Dyrekcja nie wie jeszcze czy uda się wszystko załatwić do poniedziałku.
Wcześniej zajęcia odbywały się, bo aura sprzyjała nauczycielom. Teraz temperatura w szkole spadła poniżej 17 stopni.
Uczniami, którzy nie mogą zostać w domu w świetlicy, zajmują się wychowawcy.

Radio Szczecin