Szpitale uzdrowiskowe w Kołobrzegu zwolnione z opłaty uzdrowiskowej. To efekt wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Do tej pory pacjenci takich szpitali byli traktowani jak zwykli kuracjusze i płacili trzy i pół złotego dziennie. Rachunek po kuracji mógł więc opiewać nawet na 70 złotych. Skargi zgłaszali od 2012 roku.
- Do września miasto pobierało opłaty, bo do wyroku NSA orzecznictwo w tej sprawie było sprzeczne - Michał Kujaczyński, tłumaczy rzecznik kołobrzeskiego magistratu.
- Do tej pory staliśmy na stanowisku, że tę opłatę będziemy pobierać. Nie robimy tego od bieżącego miesiąca od tych, którzy mają na skierowaniu wpis, że przyjechali na leczenie szpitalne - tłumaczy Kujaczyński.
Miasto odczuje brak tych pieniędzy - mówi rzecznik kołobrzeskiego magistratu.
- Rocznie z tytułu takiej opłaty pozyskiwaliśmy od 300 tysięcy do pół miliona złotych. Ci, którzy do tej pory taką opłatę uiścili, mogą dochodzić jej zwrotu. Nikt nie jest w tej chwili podać skali tego problemu - wyjaśnia Michał Kujaczyński.
Miasto zapewnia, że będzie zwracać opłatę, ale czeka na uzasadnienie wyroku NSA.
- Do września miasto pobierało opłaty, bo do wyroku NSA orzecznictwo w tej sprawie było sprzeczne - Michał Kujaczyński, tłumaczy rzecznik kołobrzeskiego magistratu.
- Do tej pory staliśmy na stanowisku, że tę opłatę będziemy pobierać. Nie robimy tego od bieżącego miesiąca od tych, którzy mają na skierowaniu wpis, że przyjechali na leczenie szpitalne - tłumaczy Kujaczyński.
Miasto odczuje brak tych pieniędzy - mówi rzecznik kołobrzeskiego magistratu.
- Rocznie z tytułu takiej opłaty pozyskiwaliśmy od 300 tysięcy do pół miliona złotych. Ci, którzy do tej pory taką opłatę uiścili, mogą dochodzić jej zwrotu. Nikt nie jest w tej chwili podać skali tego problemu - wyjaśnia Michał Kujaczyński.
Miasto zapewnia, że będzie zwracać opłatę, ale czeka na uzasadnienie wyroku NSA.

Radio Szczecin