Syn kobiety, która uciekła do Polski przed mężem-Pakistańczykiem ma wrócić do Irlandii, gdzie mieszka ojciec chłopca. Taki wyrok ws. dziecka pani Katarzyny z Myśliborza zapadł przed tamtejszym sądem rejonowym.
Kobieta walczy, by 5-letni Daniel mógł zostać w kraju. Odwołała się i czeka na kolejną rozprawę. Jak opowiada, mężczyzna znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie. Gdy wyjechała, wytoczył jej proces.
Na mocy konwencji haskiej o uprowadzeniu dziecka sąd nakazał powrót chłopca do Irlandii - opowiada pani Katarzyna.
- Sąd zapomniał o tym, że dziecko ma też prawo do matki, rodziny, przyjaciół i spokojnego dzieciństwa. Policja w Irlandii miała pełną dokumentację przedstawiającą w jaki sposób byłam maltretowana przez męża, jednak sąd nie wykorzystał informacji - wyjaśnia pani Katarzyna.
Bo sędzia nie rozstrzygał, kto ma się zajmować chłopcem - informuje rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie Tomasz Szaj.
- To orzeczenie oznacza tylko, że dziecko ma wrócić do Irlandii. Natomiast nie przesądza, kto ma się nim opiekować. Nie ma żadnych przeszkód, żeby matka również z dzieckiem powróciła i nadal nim się opiekowała - tłumaczy Szaj.
Rzecznik tłumaczy, że matka wyjechała do Polski mimo zakazu, jaki na obojga rodziców nałożył irlandzki sąd. Jak dodaje, chłopiec od urodzenia mieszkał w Irlandii i to jego naturalne środowisko. Z kolei pani Katarzyna ma opinię psychologa, według której Daniel mówi tylko po polsku i powinien zostać w kraju.
Proces apelacyjny ma się rozpocząć pod koniec stycznia.
Na mocy konwencji haskiej o uprowadzeniu dziecka sąd nakazał powrót chłopca do Irlandii - opowiada pani Katarzyna.
- Sąd zapomniał o tym, że dziecko ma też prawo do matki, rodziny, przyjaciół i spokojnego dzieciństwa. Policja w Irlandii miała pełną dokumentację przedstawiającą w jaki sposób byłam maltretowana przez męża, jednak sąd nie wykorzystał informacji - wyjaśnia pani Katarzyna.
Bo sędzia nie rozstrzygał, kto ma się zajmować chłopcem - informuje rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie Tomasz Szaj.
- To orzeczenie oznacza tylko, że dziecko ma wrócić do Irlandii. Natomiast nie przesądza, kto ma się nim opiekować. Nie ma żadnych przeszkód, żeby matka również z dzieckiem powróciła i nadal nim się opiekowała - tłumaczy Szaj.
Rzecznik tłumaczy, że matka wyjechała do Polski mimo zakazu, jaki na obojga rodziców nałożył irlandzki sąd. Jak dodaje, chłopiec od urodzenia mieszkał w Irlandii i to jego naturalne środowisko. Z kolei pani Katarzyna ma opinię psychologa, według której Daniel mówi tylko po polsku i powinien zostać w kraju.
Proces apelacyjny ma się rozpocząć pod koniec stycznia.
Na mocy konwencji haskiej o uprowadzeniu dziecka sąd nakazał powrót chłopca do Irlandii - opowiada pani Katarzyna.

Radio Szczecin