We wtorek na sesji radni zajmą się tematem stadionu szczecińskiej Pogoni. Sympatycy Portowców zebrali ponad 15 tysięcy podpisów, aby to radni zobowiązali Piotra Krzystka do budowy nowego obiektu, a nie modernizacji "Papricany" przy ulicy Twardowskiego. Tematem zajęli się też goście "Kawiarenki politycznej" Radia Szczecin.
Zdaniem Tomasza Hinca z PiS najważniejsze jest to, żeby jak najszybciej przejść do konkretów związanych z wyceną modernizacji zaproponowanej przez miasto.
- Prezydent pokaże radnym i kibicom jeszcze przed sesją realny, konkretny kosztorys i kształt tego remontu - dopiero wówczas będziemy mogli podjąć jakąś decyzję - mówił Hinc.
Radny z klubu "Bezpartyjni" Marek Kolbowicz, mówi że jeżeli ktoś przekonuje, że za sto lub nieco ponad sto milionów można wybudować nowy stadion, to jest w błędzie.
- To jest niedorzeczne, kompletnie. Za 100 milionów możemy zbudować węzeł komunikacyjny i "zapalować" Dąbie. I wtedy będziemy mieć tylko ramy stadionu - uważa Kolbowicz.
Zdaniem Łukasza Tyszlera z Platformy Obywatelskiej pieniądze to jedno, a przepisy to drugie.
- Szczecin to nie prywatna firma, która chce coś wybudować. Mamy ustawy, które nas ograniczają. To nie jest tak, że skrzyknie się kilka osób i sobie wybudują stadion - mówił Tyszler.
Radny niezrzeszony Wojciech Dorżynkiewicz zwraca uwagę na to, że prezydenta Piotra Krzystka może być ciężko odwieść od tego, co postanowił.
- Prezydent ma to do siebie, że jeżeli ma wrażenie, że ma monopol na posiadanie racji i coś postanowi, to się uprze i tego nie chce. Tak było na przykład z Budżetem Obywatelskim, którego nie chciał i dopiero mieszkańcy musieli go do niego przekonać - wyjaśniał Dorżynkiewicz.
Piotr Krzystek niezmiennie tłumaczy, że przebudowa będzie tańsza niż "200-300 milionów na nowy obiekt". Nie przekonują go przykłady między innymi z Krakowa, gdzie stadion Cracovii zbudowano za około 160 milionów.
- Prezydent pokaże radnym i kibicom jeszcze przed sesją realny, konkretny kosztorys i kształt tego remontu - dopiero wówczas będziemy mogli podjąć jakąś decyzję - mówił Hinc.
Radny z klubu "Bezpartyjni" Marek Kolbowicz, mówi że jeżeli ktoś przekonuje, że za sto lub nieco ponad sto milionów można wybudować nowy stadion, to jest w błędzie.
- To jest niedorzeczne, kompletnie. Za 100 milionów możemy zbudować węzeł komunikacyjny i "zapalować" Dąbie. I wtedy będziemy mieć tylko ramy stadionu - uważa Kolbowicz.
Zdaniem Łukasza Tyszlera z Platformy Obywatelskiej pieniądze to jedno, a przepisy to drugie.
- Szczecin to nie prywatna firma, która chce coś wybudować. Mamy ustawy, które nas ograniczają. To nie jest tak, że skrzyknie się kilka osób i sobie wybudują stadion - mówił Tyszler.
Radny niezrzeszony Wojciech Dorżynkiewicz zwraca uwagę na to, że prezydenta Piotra Krzystka może być ciężko odwieść od tego, co postanowił.
- Prezydent ma to do siebie, że jeżeli ma wrażenie, że ma monopol na posiadanie racji i coś postanowi, to się uprze i tego nie chce. Tak było na przykład z Budżetem Obywatelskim, którego nie chciał i dopiero mieszkańcy musieli go do niego przekonać - wyjaśniał Dorżynkiewicz.
Piotr Krzystek niezmiennie tłumaczy, że przebudowa będzie tańsza niż "200-300 milionów na nowy obiekt". Nie przekonują go przykłady między innymi z Krakowa, gdzie stadion Cracovii zbudowano za około 160 milionów.
- Prezydent pokaże radnym i kibicom jeszcze przed sesją realny, konkretny kosztorys i kształt tego remontu - dopiero wówczas będziemy mogli podjąć jakąś decyzję - mówił Hinc.
- To jest niedorzeczne, kompletnie. Za 100 milionów możemy zbudować węzeł komunikacyjny i "zapalować" Dąbie. I wtedy będziemy mieć tylko ramy stadionu - uważa Kolbowicz.
- Szczecin to nie prywatna firma, która chce coś wybudować. Mamy ustawy, które nas ograniczają. To nie jest tak, że skrzyknie się kilka osób i sobie wybudują stadion - mówił Tyszler.

Radio Szczecin