Chłopiec, który ucierpiał w pożarze domu w Dusznikach, w Wielkopolsce - oddycha samodzielnie. Zaraz po pożarze został przetransportowany do szczecińskiego szpitala w Zdrojach.
- Funkcjonuje samodzielnie. Już nie jest na oddechu zastępczym. Przed nim nie jest jedna, wielka operacja, tylko szereg zabiegów, które przeprowadzamy sukcesywnie, dzień po dniu - mówi dr Paweł Gonerko, zastępca dyrektora do spraw lecznictwa Szpitala w Zdrojach.
W piątek chłopiec przejdzie przeszczep skóry na ramionach. Leczenie może potrwać miesiąc.
Tragedia wydarzyła się 29 lutego w domku jednorodzinnym w Dusznikach w województwie wielkopolskim. Ojciec zdołał uratować dwie siostry Maurycego. Dwóch jego braci zginęło w pożarze. Pacjent szczecińskiego szpitala jest w najcięższym stanie. Pozostałej dwójce rodzeństwa nic nie zagraża.

Radio Szczecin
