Dowody, nawet pozyskane nielegalnie, będą brane pod uwagę przez prokuratury i sądy bez względu na to, jak zostały zdobyte. Zakłada to nowelizacja kodeksu postępowania karnego, która wejdzie w życie 15 kwietnia. Dyskutowali o niej goście programu "Radio Szczecin na Wieczór".
Dr Sebastian Ładoś ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" uważa, że dopuszczenie takiego dowodu to problem natury etycznej: czy organy ścigania strzegąc prawa, same mogłyby je łamać, kiedy dowody w nielegalny sposób będzie zbierał np. policjant.
- To jest pytanie czy organy wymiaru sprawiedliwości powinny się zachowywać jak swoisty paser, który korzysta z owoców popełnionego czynu zabronionego - komentował dr Ładoś.
Jego zdaniem, dotychczasowy zakaz korzystania z dowodów uzyskanych za pomocą przestępstw był dobrym krokiem.
Z kolei przewodniczący prezydium Rady Głównej Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP Jacek Skała uważa, że do tej pory przepisy działały na korzyść oskarżonego.
- Krótko mówiąc, oskarżony zaczynał tworzenie taktyki obrończej od poszukiwania najdrobniejszych uchybień na etapie gromadzenia dowodów, żeby w późniejszym etapie postępowania te dowody wyeliminować - mówił Skała.
Według adwokata Andrzeja Zajdy, trzeba pamiętać, że choć prokuratura ma zajmować się ściganiem i karaniem przestępców, to każdy ma prawo do uczciwego procesu, a odpowiedzialny za zdobycie nielegalnego dowodu powinien odpowiadać w osobnym postępowaniu.
Nowe przepisy wejdą w życie 15 kwietnia. Wynika z nich, że każdy dowód pozyskany np. przez policjanta za pomocą popełnionego przez niego przestępstwa, z wyjątkiem zabójstwa, pobicia lub bezprawnego pozbawienia wolności, będzie podstawą orzekania przez sądy karne.
- To jest pytanie czy organy wymiaru sprawiedliwości powinny się zachowywać jak swoisty paser, który korzysta z owoców popełnionego czynu zabronionego - komentował dr Ładoś.
Jego zdaniem, dotychczasowy zakaz korzystania z dowodów uzyskanych za pomocą przestępstw był dobrym krokiem.
Z kolei przewodniczący prezydium Rady Głównej Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP Jacek Skała uważa, że do tej pory przepisy działały na korzyść oskarżonego.
- Krótko mówiąc, oskarżony zaczynał tworzenie taktyki obrończej od poszukiwania najdrobniejszych uchybień na etapie gromadzenia dowodów, żeby w późniejszym etapie postępowania te dowody wyeliminować - mówił Skała.
Według adwokata Andrzeja Zajdy, trzeba pamiętać, że choć prokuratura ma zajmować się ściganiem i karaniem przestępców, to każdy ma prawo do uczciwego procesu, a odpowiedzialny za zdobycie nielegalnego dowodu powinien odpowiadać w osobnym postępowaniu.
Nowe przepisy wejdą w życie 15 kwietnia. Wynika z nich, że każdy dowód pozyskany np. przez policjanta za pomocą popełnionego przez niego przestępstwa, z wyjątkiem zabójstwa, pobicia lub bezprawnego pozbawienia wolności, będzie podstawą orzekania przez sądy karne.
Dr Sebastian Ładoś ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" uważa, że dopuszczenie takiego dowodu to problem natury etycznej.
Z kolei przewodniczący prezydium Rady Głównej Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP Jacek Skała uważa, że do tej pory przepisy działały na korzyść oskarżonego.

Radio Szczecin