Kleszcze pojawiły się w tym roku wcześniej, ale szczecinianie, którzy chcieliby sprawdzić czy nie grozi im przenoszona przez nie groźna borelioza, poczekają w długich kolejkach.
Żeby dostać się do specjalistycznej poradni, która wykryje zarażenie chorobą, trzeba pójść po skierowanie do lekarza rodzinnego. I tu zaczyna się długa droga z przystankami na kolejne badania.
- Za pierwszym razem około ośmiu miesięcy, a potem to już zależy od lekarza. Są zlecane badania, pobierana jest krew i później po 6-8 tygodniach trzeba się ponownie zgłosić. Jak ja na przykład. Byłem w marcu, teraz się zgłaszam i jeszcze nie wiem jaki będzie wynik - mówi jeden z pacjentów.
Początkowe objawy boreliozy mogą być podobne do powikłań grypowych, dlatego lekarze często nie wykrywają choroby w jej początkowym stadium.
- Ja bym już nie żyła. Byłam w strasznym stanie. Kiedy zaczęły postępować objawy neurologiczne wiem, że było by po mnie - mówi pacjentka.
Najczęstszym objawem boreliozy jest rumień w miejscu ukąszenia. Niezdiagnozowana choroba może prowadzić do chorób serca, zwyrodnienia stawów, a nawet śmierci.
W 2015 roku odnotowano ponad 13 tys. przypadków zachorowań w całej Polsce.
- Za pierwszym razem około ośmiu miesięcy, a potem to już zależy od lekarza. Są zlecane badania, pobierana jest krew i później po 6-8 tygodniach trzeba się ponownie zgłosić. Jak ja na przykład. Byłem w marcu, teraz się zgłaszam i jeszcze nie wiem jaki będzie wynik - mówi jeden z pacjentów.
Początkowe objawy boreliozy mogą być podobne do powikłań grypowych, dlatego lekarze często nie wykrywają choroby w jej początkowym stadium.
- Ja bym już nie żyła. Byłam w strasznym stanie. Kiedy zaczęły postępować objawy neurologiczne wiem, że było by po mnie - mówi pacjentka.
Najczęstszym objawem boreliozy jest rumień w miejscu ukąszenia. Niezdiagnozowana choroba może prowadzić do chorób serca, zwyrodnienia stawów, a nawet śmierci.
W 2015 roku odnotowano ponad 13 tys. przypadków zachorowań w całej Polsce.

Radio Szczecin
