Rekordowe ceny paliw uderzają w przedsiębiorców. Jak alarmuje Północna Izba Gospodarcza w Szczecinie, wydatki na paliwo pochłaniają zyski wielu firm i to nie tylko z branży transportowej - mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej.
- Dramatyczny wzrost cen i jeszcze poważniejsze prognozy na kolejne dni powodują, że już teraz firmy zajmujące się np. handlem, usługami, produkcją spożywczą, a także chemią i przemysłem, drastycznie obniżają progi opłacalności, bo potencjalny zysk zjadają im rosnące koszty paliwa - informuje Mojsiuk.
Zdaniem Izby Gospodarczej konieczna jest kolejna rządowa interwencja na rynku paliw.
- Rozumiemy, że sytuacja jest trudna ze względu na wojnę na Bliskim Wschodzie, ale na horyzoncie nie ma perspektyw uspokojenia, a bieżąca sytuacja uderza w polski transport, spedycję, logistykę, przemysł, handel i usługi, a ceny paliw będą niebawem mocno odbijać się na cenach podstawowych produktów - dodaje prezes Północnej Izby Gospodarczej.
Specjaliści Północnej Izby Gospodarczej zapowiadają przygotowanie rekomendacji dla rządu w tej sprawie. Propozycje mają trafić do premiera w najbliższych dniach.
Politycy rządu tłumaczą, że drożyzna na stacjach paliw to wynik konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz decyzji prezydenta Karola Nawrockiego. Chodzi o nadmiarowe zyski koncernów paliwowych, które miały zasilić budżet państwa i mogły zostać przeznaczone na obniżenie cen paliw. Prezydent zawetował ustawę w tej sprawie.
Członkowie koalicji podkreślali również, że dzięki wprowadzonemu w wakacje programowi CPN, ceny paliw były najniższe w Europie.
Zdaniem Izby Gospodarczej konieczna jest kolejna rządowa interwencja na rynku paliw.
- Rozumiemy, że sytuacja jest trudna ze względu na wojnę na Bliskim Wschodzie, ale na horyzoncie nie ma perspektyw uspokojenia, a bieżąca sytuacja uderza w polski transport, spedycję, logistykę, przemysł, handel i usługi, a ceny paliw będą niebawem mocno odbijać się na cenach podstawowych produktów - dodaje prezes Północnej Izby Gospodarczej.
Specjaliści Północnej Izby Gospodarczej zapowiadają przygotowanie rekomendacji dla rządu w tej sprawie. Propozycje mają trafić do premiera w najbliższych dniach.
Politycy rządu tłumaczą, że drożyzna na stacjach paliw to wynik konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz decyzji prezydenta Karola Nawrockiego. Chodzi o nadmiarowe zyski koncernów paliwowych, które miały zasilić budżet państwa i mogły zostać przeznaczone na obniżenie cen paliw. Prezydent zawetował ustawę w tej sprawie.
Członkowie koalicji podkreślali również, że dzięki wprowadzonemu w wakacje programowi CPN, ceny paliw były najniższe w Europie.

Radio Szczecin