Nie ma już miejsc na wakacje w szczecińskich przedszkolach publicznych, które dyżurują latem. Jedyne co mogą zrobić rodzice, to wpisać się na listę rezerwową i czekać aż ktoś inny zrezygnuje.
Rodzice, którym udało się zapisać dziecko, mówią że łatwo nie było.
- Taki mały wyścig szczurów. Kto pierwszy ten lepszy, a wiadomo, że każdy chce. Ale na szczęście się udało. - Nigdy nie jest łatwo. Trzeba pochodzić, poszukać, ale się znajdzie - mówią rodzice.
Zdarza się, że rodzice rezerwują miejsce dla dziecka "na wszelki wypadek", potem nie korzystają z opieki przedszkola. Tak było w poprzednich latach - mówi zastępca dyrektora wydziału oświaty w szczecińskim urzędzie miasta Małgorzata Łabuń.
- Czasami 50 procent frekwencji. Ja wiem, że czasami sami nie jesteśmy przekonani jak jest z urlopami. Prosiłabym, żeby zastanowić się czy jest to niezbędny termin do rezerwacji - mówi Łabuń.
Jak dodaje Małgorzata Łabuń, najwięcej przedszkoli dyżuruje na początku i pod koniec wakacji, bo wtedy jest największe zapotrzebowanie. W pozostałych terminach przedszkoli dyżurnych jest nieco mniej, ale zawsze pracuje kilkanaście.
- Taki mały wyścig szczurów. Kto pierwszy ten lepszy, a wiadomo, że każdy chce. Ale na szczęście się udało. - Nigdy nie jest łatwo. Trzeba pochodzić, poszukać, ale się znajdzie - mówią rodzice.
Zdarza się, że rodzice rezerwują miejsce dla dziecka "na wszelki wypadek", potem nie korzystają z opieki przedszkola. Tak było w poprzednich latach - mówi zastępca dyrektora wydziału oświaty w szczecińskim urzędzie miasta Małgorzata Łabuń.
- Czasami 50 procent frekwencji. Ja wiem, że czasami sami nie jesteśmy przekonani jak jest z urlopami. Prosiłabym, żeby zastanowić się czy jest to niezbędny termin do rezerwacji - mówi Łabuń.
Jak dodaje Małgorzata Łabuń, najwięcej przedszkoli dyżuruje na początku i pod koniec wakacji, bo wtedy jest największe zapotrzebowanie. W pozostałych terminach przedszkoli dyżurnych jest nieco mniej, ale zawsze pracuje kilkanaście.

Radio Szczecin