Jacht zapalił się i zatonął, ale żeglarzowi nic się nie stało - informują ogólnopolskie media.
Na jednostce doszło do spięcia w instalacji elektrycznej i pożaru. Zieliński wezwał pomoc i przeszedł na tratwę ratunkową na której dryfował kilka godzin czekając na pomoc, która
nadeszła nad ranem. Kapitanowi nic się nie stało.
Jacek Zieliński, chociaż mieszka w Trójmieście, jest od 2010 roku członkiem szczecińskiego Klubu Żeglarzy Samotników. Brał udział np. w regatach o Puchar Poloneza.
nadeszła nad ranem. Kapitanowi nic się nie stało.
Jacek Zieliński, chociaż mieszka w Trójmieście, jest od 2010 roku członkiem szczecińskiego Klubu Żeglarzy Samotników. Brał udział np. w regatach o Puchar Poloneza.

Radio Szczecin