Tworzy od ponad 40 lat, a na jego dzieła składają się zapałki liczone w setkach tysięcy. Mowa o Stanisławie Bogaczu, 65-letnim mieszkańcu Kołobrzegu, który skleja modele właśnie z zapałek.
Spod jego ręki wychodzą najczęściej miniatury budowli charakterystycznych dla regionu.
Obecnie mam ich około stu. Sporą część jednak rozdałem - mówi pan Stanisław.
- Zrobiłem dworzec i ratusz w Kołobrzegu, w Trzebiatowie, latarnie m.in. w Świnoujściu i Niechorzu czy kościoły w Gościnie i innych miejscach - wylicza Stanisław Bogacz.
Jak dodaje, proces tworzenia modelu jest bardzo czasochłonny i wymaga wielkiej precyzji.
- Sam robię plany i konstruuję. Rysuję, wycinam i każdą część osobno kleję. Każdą zapałkę muszę wziąć do ręki i przykleić. W tym roku chyba z 8 kilogramów kleju zużyłem - opowiada pan Stanisław.
Efekty jego pracy można było podziwiać już w Kołobrzegu i Wałczu. Obecnie kilkadziesiąt modeli składa się na wystawę „Tworzone z iskrą” dostępną dla zwiedzających w Muzeum Rybołówstwa Morskiego w Niechorzu od poniedziałku do soboty w godzinach od 10 do 16.
Obecnie mam ich około stu. Sporą część jednak rozdałem - mówi pan Stanisław.
- Zrobiłem dworzec i ratusz w Kołobrzegu, w Trzebiatowie, latarnie m.in. w Świnoujściu i Niechorzu czy kościoły w Gościnie i innych miejscach - wylicza Stanisław Bogacz.
Jak dodaje, proces tworzenia modelu jest bardzo czasochłonny i wymaga wielkiej precyzji.
- Sam robię plany i konstruuję. Rysuję, wycinam i każdą część osobno kleję. Każdą zapałkę muszę wziąć do ręki i przykleić. W tym roku chyba z 8 kilogramów kleju zużyłem - opowiada pan Stanisław.
Efekty jego pracy można było podziwiać już w Kołobrzegu i Wałczu. Obecnie kilkadziesiąt modeli składa się na wystawę „Tworzone z iskrą” dostępną dla zwiedzających w Muzeum Rybołówstwa Morskiego w Niechorzu od poniedziałku do soboty w godzinach od 10 do 16.

Radio Szczecin