Po tym jak potrącił go samochód, od ponad czterech miesięcy jest w śpiączce. Rodzina i przyjaciele Błażeja Medyńskiego ze Szczecina chcą mu pomóc i apelują o wsparcie.
Do wypadku doszło w listopadzie ubiegłego roku. 30-latek trafił po nim do szpitala i wciąż się nie wybudził.
- Ma obrażenia czaszki, wprawdzie po dwóch tygodniach się wybudził, ale płyn mózgowy nie funkcjonował jak należy i po wstawieniu zastawki nie ma z nim już żadnego kontaktu - opowiada Jolanta Medyńska, matka Błażeja.
Mężczyzna leży obecnie w szpitalu przy Unii Lubelskiej. Jak mówi jego matka, lekarze zrobili już wszystko, co w ich mocy. W związku z tym Błażej ma być przeniesiony do Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego w Zdrojach. Na razie czeka w kolejce. Do czasu, aż go przyjmą, pani Jolanta chce umieścić syna w Centrum Opieki i Rehabilitacji "Leśna Polana" w Gryficach, ale to kosztuje.
- Tam zajmują się sprawami neurologicznymi. Niestety, to jest płatne, kosztuje 4 tys. zł miesięcznie. Muszę zgromadzić pieniądze na półroczny pobyt. Cały czas wierzę, że się obudzi - mówi Jolanta Medyńska.
Błażej Medyński jest podopiecznym Fundacji Sedeka. Informację o tym jak go wesprzeć można znaleźć na stronie internetowej http://pomozmy-blazejowi.pl/
- Ma obrażenia czaszki, wprawdzie po dwóch tygodniach się wybudził, ale płyn mózgowy nie funkcjonował jak należy i po wstawieniu zastawki nie ma z nim już żadnego kontaktu - opowiada Jolanta Medyńska, matka Błażeja.
Mężczyzna leży obecnie w szpitalu przy Unii Lubelskiej. Jak mówi jego matka, lekarze zrobili już wszystko, co w ich mocy. W związku z tym Błażej ma być przeniesiony do Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego w Zdrojach. Na razie czeka w kolejce. Do czasu, aż go przyjmą, pani Jolanta chce umieścić syna w Centrum Opieki i Rehabilitacji "Leśna Polana" w Gryficach, ale to kosztuje.
- Tam zajmują się sprawami neurologicznymi. Niestety, to jest płatne, kosztuje 4 tys. zł miesięcznie. Muszę zgromadzić pieniądze na półroczny pobyt. Cały czas wierzę, że się obudzi - mówi Jolanta Medyńska.
Błażej Medyński jest podopiecznym Fundacji Sedeka. Informację o tym jak go wesprzeć można znaleźć na stronie internetowej http://pomozmy-blazejowi.pl/
Jolanta Medyńska: - Ma obrażenia czaszki, wprawdzie po dwóch tygodniach się wybudził, ale płyn mózgowy nie funkcjonował jak należy i po wstawieniu zastawki nie ma z nim już żadnego kontaktu.
Dodaj komentarz 3 komentarze
Ale w czym problem, przecież ofiara nie została potrącona przez niezidentyfikowany obiekt latający, a przez samochód.
Sprawca wypadku powinien ponieść wszelkie koszty leczenia, a jeśli nie ma takiej gotówki, należy zlicytować samochód lub mieszkanie, byłaby to choć częściowa rekompensata krzywd.
No właśnie dziwna sprawa. Facet powinien być leczony z OC sprawcy no chyba, że wtargnął pod pojazd lub wypadek był z jego winy.
W zeszłym miesiącu mama Błażeja miała wypadek, jej auto zdeżyło się z tirem. Jest w śpiączce. W ten weekend Błażej stracił walkę o życie.

Radio Szczecin