Dzieci nie są własnością rodziców: wyrok w sprawie mężczyzny, który opublikował w internecie zdjęcie własnego synka, komentowali eksperci Radia Szczecin. Przed Wielkanocą sąd skazał na karę trzech miesięcy prac publicznych ojca, który na portalu społecznościowym zamieścił zdjęcie nagiego niemowlaka z butelką piwa w dłoni i drugą ręką na przyrodzeniu. Mężczyzna tłumaczył że.. jest artystą.
To przykład zjawiska "parental trolling", kiedy to rodzice lub opiekunowie publikują kompromitujące zdjęcia swoich dzieci dla zdobycia popularności - mówiła w audycji Radio Szczecin Na Wieczór adwokat, Martyna Matyjas-Błaszczyk.
- Ojciec tłumaczył, że jest artystą, że ma prawo - jako osoba, która wykonała zdjęcia - publikować je w internecie. Należy wysnuć, że sam oskarżony nie widzi w tym niczego zdrożnego, nie wyraził nawet skruchy, bo po prostu uważa, że zrobił dobrze - zauważyła Martyna Matyjas-Błaszczyk.
Rodzice często zapominają, że dzieci nie są ich własnością ani przedmiotem - dodaje nadkom. Katarzyna Legan z Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie.
- Dzieci nie są własnością rodziców. To, że rodzice reprezentują dziecko jako opiekunowie prawni nie oznacza, że mogą to dziecko wykorzystywać do wszystkiego, czego chcą. To, że ten pan jest ojcem nie oznacza, że dziecko jest jego własnością, a mam wrażenie, że ojciec traktuje je jako własność, jako przedmiot. A dziecko jest podmiotem, ma ono niezbywalne prawo do wizerunku - zaznaczyła Katarzyna Legan.
Dzieci próbują dochodzić swoich praw. W Austrii swoich rodziców oskarżyła 18-latka, która uznała, że fotografie z okresu niemowlęctwa - które w internecie publikował jej ojciec - są dla niej upokarzające. Proces ruszy w listopadzie. Jeśli rodzice przegrają z córką, będzie to sprawa precedensowa i wyrok może mieć skutki dla wszystkich rodziców w Austrii.
- Ojciec tłumaczył, że jest artystą, że ma prawo - jako osoba, która wykonała zdjęcia - publikować je w internecie. Należy wysnuć, że sam oskarżony nie widzi w tym niczego zdrożnego, nie wyraził nawet skruchy, bo po prostu uważa, że zrobił dobrze - zauważyła Martyna Matyjas-Błaszczyk.
Rodzice często zapominają, że dzieci nie są ich własnością ani przedmiotem - dodaje nadkom. Katarzyna Legan z Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie.
- Dzieci nie są własnością rodziców. To, że rodzice reprezentują dziecko jako opiekunowie prawni nie oznacza, że mogą to dziecko wykorzystywać do wszystkiego, czego chcą. To, że ten pan jest ojcem nie oznacza, że dziecko jest jego własnością, a mam wrażenie, że ojciec traktuje je jako własność, jako przedmiot. A dziecko jest podmiotem, ma ono niezbywalne prawo do wizerunku - zaznaczyła Katarzyna Legan.
Dzieci próbują dochodzić swoich praw. W Austrii swoich rodziców oskarżyła 18-latka, która uznała, że fotografie z okresu niemowlęctwa - które w internecie publikował jej ojciec - są dla niej upokarzające. Proces ruszy w listopadzie. Jeśli rodzice przegrają z córką, będzie to sprawa precedensowa i wyrok może mieć skutki dla wszystkich rodziców w Austrii.

Radio Szczecin