Zakończyło się śledztwo w sprawie bestialskiego zabójstwa dokonanego maczetą w lutym ubiegłego roku w dzielnicy Dąbie. Prokuratur skierował akt oskarżenia przeciwko zabójcom Krzysztofa S.
Jak twierdzi prokurator Aldona Lema z Prokuratury Krajowej, sprawcy przyjechali na miejsce z zamiarem „eliminacji” ofiary z uwagi na jego pozycję w świecie przestępczym Szczecina.
- Sprawcy najpierw pobili pokrzywdzonego, a w czasie, kiedy podjął już ucieczkę, dogonili go i po raz kolejny zadawali ciosy rękoma oraz pałkami. Ostatecznie jeden ze sprawców, któremu zarzuciliśmy przestępstwo zabójstwa, zadał cios narzędziem identyfikowanym jako maczeta - mówi Lema.
Pokrzywdzony resztami sił dostał się do Komisariatu Policji w Dąbiu. Został przewieziony do szpitala, ale tam zmarł. Obaj sprawcy zbiegli z miejsca zdarzenia. Tomasz K. który zadał pokrzywdzonemu cios maczetą, ukrył się w Norwegii, skąd został sprowadzony dzięki szybkiej procedurze ekstradycyjnej a także pomocy policji norweskiej. W toku śledztwa udało się wykryć szereg innych przestępstw.
- Z akt tej sprawy prokurator wyłączył materiały dotyczące innych przestępstw i w tym zakresie mamy otwarte śledztwo, które jest prowadzone. Jest to bardzo poważne śledztwo, mamy w tej sprawie aresztowanych bardzo dużo osób. I między innymi elementem tego postępowania są materiały wyłączone ze śledztwa dotyczącego zabójstwa Krzysztofa S. - tłumaczy prokurator Aldona Lema z Prokuratury Krajowej.
Prócz dwóch głównych oskarżonych, którzy pobili i zamordowali Krzysztofa S., zarzuty usłyszało także pięć innych osób, którym zarzucono utrudnianie prowadzonego śledztwa oraz posiadanie broni i amunicji.

Radio Szczecin