Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie pijanej matki, która urodziła dziecko w Stargardzie. Jak się dowiedzieliśmy, poród odbył się w miniony czwartek w mieszkaniu. 25-latka rodziła sama, bez niczyjej pomocy.
Jak informuje Maria Flisznik z wojewódzkiej stacji pogotowia ratunkowego w Szczecinie, gdy ratownicy dotarli na miejsce, poród jeszcze trwał.
- Przyjechaliśmy na miejsce zdarzenia. Potwierdziliśmy fakt, że dziecko zostało urodzone siłami natury. Prawdopodobnie to nie mogło być godziny, dlatego, że poród jeszcze był w toku. Dziecko się urodziło, a łożysko jeszcze nie wyszło. Czyli to musiało być w ciągu 20-30 minut - mówi Flisznik.
Pogotowie odwiozło matkę i dziecko do szpitala w Stargardzie.
Jak informuje Joanna Biranowska-Sochalska - rzecznik prokuratury okręgowej w Szczecinie, matka miała ponad dwa promile alkoholu we krwi. Urodzoną dziewczynkę przewieziono do szpitala w Szczecinie Zdrojach. Matka już opuściła porodówkę.
Dziewczynka urodziła się w terminie. Jest na oddziale intensywnej opieki, jej stan lekarze oceniają jako "zaskakująco dobry".
Prokuratura w Stargardzie prowadzi śledztwo w sprawie narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi za to do pięciu lat pozbawienia wolności.
- Przyjechaliśmy na miejsce zdarzenia. Potwierdziliśmy fakt, że dziecko zostało urodzone siłami natury. Prawdopodobnie to nie mogło być godziny, dlatego, że poród jeszcze był w toku. Dziecko się urodziło, a łożysko jeszcze nie wyszło. Czyli to musiało być w ciągu 20-30 minut - mówi Flisznik.
Pogotowie odwiozło matkę i dziecko do szpitala w Stargardzie.
Jak informuje Joanna Biranowska-Sochalska - rzecznik prokuratury okręgowej w Szczecinie, matka miała ponad dwa promile alkoholu we krwi. Urodzoną dziewczynkę przewieziono do szpitala w Szczecinie Zdrojach. Matka już opuściła porodówkę.
Dziewczynka urodziła się w terminie. Jest na oddziale intensywnej opieki, jej stan lekarze oceniają jako "zaskakująco dobry".
Prokuratura w Stargardzie prowadzi śledztwo w sprawie narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi za to do pięciu lat pozbawienia wolności.

Radio Szczecin