W całej Polsce stowarzyszenie "Kampania przeciw Homofobii" organizuje tzw. "Tęczowy Piątek". Pogadanki, prowadzone przez aktywistów mniejszości seksualnych LGBT, odbyły się również w kilkunastu szkołach średnich na Pomorzu Zachodnim.
Jak mówi nam Monika „Pacyfka” Tichy akcja ma uczyć tolerancji i akceptacji dla odmienności seksualnych. - "Tęczowy piątek" jest akcją organizowaną w szkołach, mającą uświadomić dzieci i młodzież, że istnieje więcej niż jedna orientacja seksualna i więcej niż jedna tożsamość płciowa - powiedziała Monika Tichy.
Tymczasem Maciej Kopeć, wiceminister edukacji twierdzi, że inicjatywa stowarzyszenia jest niezgodna z prawem i narzuca ideologię, której wielu rodziców jest przeciwnych. - Jeżeli chodzi o odwiedzanie, przez różne organizacje szkół, to musi się to odbywać zgodnie z artykułem 86. ustawy "Prawo oświatowe". Ten artykuł mówi wyraźnie, że podjęcie działalności w szkole lub placówce, przez stowarzyszenie lub organizację wymaga uzyskania zgody dyrektora i pozytywnej opinii Rady Szkoły lub Rady Rodziców - powiedział wiceminister edukacji.
Opiekunowie dzieci powinni być informowani, jakie treści pozaprogramowe są przekazywane w danej szkole - mówi Magdalena Zarębska-Kulesza, Zachodniopomorski Kurator Oświaty. - Rodzice nie mogą być pomijani w wychowaniu i nauczaniu w placówce, jaką jest szkoła. Powinni wiedzieć, jakie treści pozaprogramowe są wprowadzane w danej szkole - powiedziała Zarębska-Kulesza.
Wielu rodziców, w rozmowie podkreśla, że nie zgadza się na tego typu akcje. - Mam czwórkę dzieci w szkole, uważam, że szkoła nie jest miejscem do tego, żeby przekazywać takie ideologie, ponieważ dzieci są bardzo podatne na to, co im się mówi, a ta ideologia jest szkodliwa dla ich młodych umysłów - powiedział mieszkaniec Szczecina.
- Jestem mamą piątki dzieci i byłam przerażona, ale przede wszystkim smutna, że nie było o to zapytania skierowanego do rodziców - dodała kobieta, której dzieci uczęszczają do jednej ze szczecińskich szkół.
Organizatorzy nie chcieli ujawnić, w których szkołach odbyły się zajęcia.
Tymczasem Maciej Kopeć, wiceminister edukacji twierdzi, że inicjatywa stowarzyszenia jest niezgodna z prawem i narzuca ideologię, której wielu rodziców jest przeciwnych. - Jeżeli chodzi o odwiedzanie, przez różne organizacje szkół, to musi się to odbywać zgodnie z artykułem 86. ustawy "Prawo oświatowe". Ten artykuł mówi wyraźnie, że podjęcie działalności w szkole lub placówce, przez stowarzyszenie lub organizację wymaga uzyskania zgody dyrektora i pozytywnej opinii Rady Szkoły lub Rady Rodziców - powiedział wiceminister edukacji.
Opiekunowie dzieci powinni być informowani, jakie treści pozaprogramowe są przekazywane w danej szkole - mówi Magdalena Zarębska-Kulesza, Zachodniopomorski Kurator Oświaty. - Rodzice nie mogą być pomijani w wychowaniu i nauczaniu w placówce, jaką jest szkoła. Powinni wiedzieć, jakie treści pozaprogramowe są wprowadzane w danej szkole - powiedziała Zarębska-Kulesza.
Wielu rodziców, w rozmowie podkreśla, że nie zgadza się na tego typu akcje. - Mam czwórkę dzieci w szkole, uważam, że szkoła nie jest miejscem do tego, żeby przekazywać takie ideologie, ponieważ dzieci są bardzo podatne na to, co im się mówi, a ta ideologia jest szkodliwa dla ich młodych umysłów - powiedział mieszkaniec Szczecina.
- Jestem mamą piątki dzieci i byłam przerażona, ale przede wszystkim smutna, że nie było o to zapytania skierowanego do rodziców - dodała kobieta, której dzieci uczęszczają do jednej ze szczecińskich szkół.
Organizatorzy nie chcieli ujawnić, w których szkołach odbyły się zajęcia.
Dodaj komentarz 3 komentarze
Skoro działania propagandowe były niezgodne z prawem, to jakie konsekwencje zostaną wyciągnięte wobec dyrektorów tych szkół, a najważniejsze, kiedy?
matko boska ... jak można nazwać zwyrodnialców co atakują już nawet dzieci?????
Nauczyciele ktorzy wyrazaja zgode na deprawowanie dzieci ,powinni zostac natychmiast usunieci ze szkoly !!

Radio Szczecin