W czwartek, w Sądzie Okręgowym w Szczecinie, po raz czwarty ma się rozpocząć proces lustracyjny Jacka Piechoty, byłego posła i ministra gospodarki w rządzie Leszka Millera.
Byłego polityka lewicy oskarża IPN, zarzucając mu to, że w oświadczeniu lustracyjnym zataił współprace ze Służbą Bezpieczeństwa.
Według Instytutu Pamięci Narodowej, Jacek Piechota został zarejestrowany w 1984 roku, jako tajny współpracownik SB o pseudonimie „Robert”. Miał donosić na środowisko harcerskie aż do 1989 roku.
Jego nazwisko pojawiło się na tzw. liście agentów Antoniego Macierewicza, a także na liście Andrzeja Milczanowskiego. W 2011 roku, startując do senatu, Piechota w oświadczeniu lustracyjnym nie wpisał informacji o współpracy z SB. Dlatego IPN wytoczył byłemu ministrowi proces o kłamstwo lustracyjne.
Dotychczas, szczecińskie sądu trzykrotnie oczyściły Piechotę z tego zarzutu. Za każdym razem IPN od wyroku się odwoływał. W marcu ubiegłego roku Sąd Okręgowy uznał, że Piechota współpracował z SB, ale robił to jawnie, a wynikało to z jego obowiązków służbowych.
Od wyroku IPN się odwołał i proces w czwartek ma się rozpocząć od nowa.
Według Instytutu Pamięci Narodowej, Jacek Piechota został zarejestrowany w 1984 roku, jako tajny współpracownik SB o pseudonimie „Robert”. Miał donosić na środowisko harcerskie aż do 1989 roku.
Jego nazwisko pojawiło się na tzw. liście agentów Antoniego Macierewicza, a także na liście Andrzeja Milczanowskiego. W 2011 roku, startując do senatu, Piechota w oświadczeniu lustracyjnym nie wpisał informacji o współpracy z SB. Dlatego IPN wytoczył byłemu ministrowi proces o kłamstwo lustracyjne.
Dotychczas, szczecińskie sądu trzykrotnie oczyściły Piechotę z tego zarzutu. Za każdym razem IPN od wyroku się odwoływał. W marcu ubiegłego roku Sąd Okręgowy uznał, że Piechota współpracował z SB, ale robił to jawnie, a wynikało to z jego obowiązków służbowych.
Od wyroku IPN się odwołał i proces w czwartek ma się rozpocząć od nowa.

Radio Szczecin