Bezsensowne - tak działania szczecińskiej prokuratury podsumowali goście programu "Radio Szczecin na Wieczór". Chodzi o możliwość picia alkoholu na bulwarach.
Prokuratura Rejonowa Szczecin-Prawobrzeże skierowała do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego wniosek o uchylenie uchwały, przyjętej przez szczecińskich radnych. Argumentuje to tym, że stan bezpieczeństwa w tym rejonie miasta pogorszył się.
Nie potwierdzają tego jednak policyjne statystyki. Stąd decyzja prokuratury dziwi Celinę Wołosz z Żeglugi Szczecińskiej, która podkreśla, że bulwary to coś więcej niż miejsce do picia pod chmurką.
- Widać, że chcemy spędzać ten wolny czas nad wodą, widać, że to serce miasta przeniosło się właśnie na bulwary i wykorzystajmy to. Róbmy, jak najwięcej wydarzeń, pokażmy, że to spędzanie czasu to nie tylko piwko i cydr, ale także dużo innych inicjatyw, bo mieszkańcy tego potrzebują - powiedziała Wołosz.
Wtóruje jej Agnieszka Zalewska z Fundacji Przeciwdziałania Uzależnieniom. Jak mówi, lepiej, gdy młodzi ludzie piją alkohol w kontrolowanych warunkach.
- Bulwary są miejscem, gdzie mamy pełny nadzór, tam jest 24 godzinny monitoring. Teraz pozostaje pytanie czy dzieci powinny iść i pić w bramie lub pod mostem, gdzie będzie dochodziło do tragedii, czy powinny to jednak robić, skoro już muszą, pod naszym okiem - powiedziała Zalewska.
Socjolog Jan Nikołajew podkreślał, że trzeba dać mieszkańcom szanse, by sami zadbali o siebie i własne otoczenie
- Poprzez właśnie takie przyzwolenia, a z drugiej strony, taką samokontrolę, myślę, że można dużo więcej osiągnąć niż przez sławetne paragrafy, które niczego nie rozwiążą - dodał Nikołajew.
Na legalne picie alkoholu, maksymalnie 12-procentowego, na Bulwarze Gdyńskim pozwala uchwała, jaką w maju ubiegłego roku przyjęli szczecińscy radni. Potem uchwałę przeanalizował wojewoda zachodniopomorski, który nie miał co do niej zastrzeżeń. Nowe przepisy weszły w życie 28 czerwca.
Nie potwierdzają tego jednak policyjne statystyki. Stąd decyzja prokuratury dziwi Celinę Wołosz z Żeglugi Szczecińskiej, która podkreśla, że bulwary to coś więcej niż miejsce do picia pod chmurką.
- Widać, że chcemy spędzać ten wolny czas nad wodą, widać, że to serce miasta przeniosło się właśnie na bulwary i wykorzystajmy to. Róbmy, jak najwięcej wydarzeń, pokażmy, że to spędzanie czasu to nie tylko piwko i cydr, ale także dużo innych inicjatyw, bo mieszkańcy tego potrzebują - powiedziała Wołosz.
Wtóruje jej Agnieszka Zalewska z Fundacji Przeciwdziałania Uzależnieniom. Jak mówi, lepiej, gdy młodzi ludzie piją alkohol w kontrolowanych warunkach.
- Bulwary są miejscem, gdzie mamy pełny nadzór, tam jest 24 godzinny monitoring. Teraz pozostaje pytanie czy dzieci powinny iść i pić w bramie lub pod mostem, gdzie będzie dochodziło do tragedii, czy powinny to jednak robić, skoro już muszą, pod naszym okiem - powiedziała Zalewska.
Socjolog Jan Nikołajew podkreślał, że trzeba dać mieszkańcom szanse, by sami zadbali o siebie i własne otoczenie
- Poprzez właśnie takie przyzwolenia, a z drugiej strony, taką samokontrolę, myślę, że można dużo więcej osiągnąć niż przez sławetne paragrafy, które niczego nie rozwiążą - dodał Nikołajew.
Na legalne picie alkoholu, maksymalnie 12-procentowego, na Bulwarze Gdyńskim pozwala uchwała, jaką w maju ubiegłego roku przyjęli szczecińscy radni. Potem uchwałę przeanalizował wojewoda zachodniopomorski, który nie miał co do niej zastrzeżeń. Nowe przepisy weszły w życie 28 czerwca.
- Widać, że chcemy spędzać ten wolny czas nad wodą, widać, że to serce miasta przeniosło się właśnie na bulwary i wykorzystajmy to. Róbmy, jak najwięcej wydarzeń, pokażmy, że to spędzanie czasu to nie tylko piwko i cydr, ale także dużo innych inicjatyw, b
- Bulwary są miejscem, gdzie mamy pełny nadzór, tam jest 24 godzinny monitoring. Teraz pozostaje pytanie czy dzieci powinny iść i pić w bramie lub pod mostem, gdzie będzie dochodziło do tragedii, czy powinny to jednak robić, skoro już muszą, pod naszym ok

Radio Szczecin