Już 100 implantów ślimakowych wszczepili pacjentom lekarze ze szpitala przy Unii Lubelskiej w Szczecinie. Pierwsza taka operacja odbyła się 5 września 2008 roku.
Wcześniej, by poddać się takiemu zabiegowi chorzy musieli wyjeżdżać np. do Warszawy. Od tamtej pory operowane są dzieci i dorośli, a pacjenci przyjeżdżają z całej Polski.
Jak mówi Katarzyna Amernik z Kliniki Otolaryngologii Dorosłych i Dzieci i Onkologii Laryngologicznej szpitala przy Unii Lubelskiej, najwięcej satysfakcji daje obserwowanie jak zmieniają się pacjenci po operacji. - U dzieci walczymy głównie o to, żeby rozwinęły mowę i żeby mogły rozwijać się ze swoimi dobrze słyszącymi rówieśnikami, natomiast u osób dorosłych najczęściej dochodzi do tego, że osoba, która nie słyszy, zaczyna wycofywać się z życia i powrót słuchu stanowi dla tych pacjentów powrót do nowego życia - podkreśla Amernik.
Rodzice dzieci, którym wszczepiono implant wspominają, że przed samą operacją było dużo strachu. Ale dzięki operacji ich dzieci rozwijają się jak rówieśnicy. - Nareszcie są postępy, zaczyna mówić, dalej się rehabilitujemy i mam nadzieję, że będzie mówił normalnie. Jesteśmy zadowoleni, technologia poszła do przodu. Dziecko dużo rozumie, dużo rzeczy słyszy, jest bardzo ciekawe i rozwija się bardzo dobrze - mówią rodzice.
W 2008 wykonano pięć takich operacji, w ubiegłym już 20. Z okazji setnej operacji w szpitalu przy Unii Lubelskiej odbyła się konferencja, podczas której pacjenci i ich rodziny mogły wymienić się doświadczeniami.
Jak mówi Katarzyna Amernik z Kliniki Otolaryngologii Dorosłych i Dzieci i Onkologii Laryngologicznej szpitala przy Unii Lubelskiej, najwięcej satysfakcji daje obserwowanie jak zmieniają się pacjenci po operacji. - U dzieci walczymy głównie o to, żeby rozwinęły mowę i żeby mogły rozwijać się ze swoimi dobrze słyszącymi rówieśnikami, natomiast u osób dorosłych najczęściej dochodzi do tego, że osoba, która nie słyszy, zaczyna wycofywać się z życia i powrót słuchu stanowi dla tych pacjentów powrót do nowego życia - podkreśla Amernik.
Rodzice dzieci, którym wszczepiono implant wspominają, że przed samą operacją było dużo strachu. Ale dzięki operacji ich dzieci rozwijają się jak rówieśnicy. - Nareszcie są postępy, zaczyna mówić, dalej się rehabilitujemy i mam nadzieję, że będzie mówił normalnie. Jesteśmy zadowoleni, technologia poszła do przodu. Dziecko dużo rozumie, dużo rzeczy słyszy, jest bardzo ciekawe i rozwija się bardzo dobrze - mówią rodzice.
W 2008 wykonano pięć takich operacji, w ubiegłym już 20. Z okazji setnej operacji w szpitalu przy Unii Lubelskiej odbyła się konferencja, podczas której pacjenci i ich rodziny mogły wymienić się doświadczeniami.

Radio Szczecin