Założyli koszulki z napisem protest, oplakatowali oddziały i rozdają przypinki - w ten sposób psychologowie i terapeuci ze szpitala w szczecińskich Zdrojach walczą o wyższe zarobki.
Pracują normalnie, ale ubrani w koszulki chcą zwrócić uwagę dyrekcji szpitala na swoją trudną sytuację. W placówce zarabiają około 2,5 tysiąca złotych brutto.
Ta praca wymaga dużej wiedzy, przygotowania i odpowiedzialności - mówi Borys Piekarski, jeden z uczestników protestu.
- Pensje są nieadekwatne do obowiązków i wiedzy, którą trzeba było wcześniej pozyskać, żeby potem móc efektywnie działać. Pensje generują to, że jest częsta zmiana pracowników. Co nie jest dobre ani dla zespołu medycznego, ani dla pacjentów - mówi Piekarski.
Katarzyna Olszewska dodaje, że na oddziałach jest duża rotacja pacjentów, ale ich liczba jest raczej stała. Pacjentów zawsze jest dużo, a praca ciężka.
- Teoretycznie jesteśmy bardzo potrzebni, ale tylko w momencie, kiedy jesteśmy potrzebni lekarzom do diagnozowania. Natomiast kiedy my chcemy coś od siebie zrobić, to jesteśmy traktowani tak trochę po macoszemu - mówi Olszewska.
W akcji bierze udział ponad 30 psychologów. Dyrektor szpitala Łukasz Tyszler sprawy nie chciał komentować.
Ta praca wymaga dużej wiedzy, przygotowania i odpowiedzialności - mówi Borys Piekarski, jeden z uczestników protestu.
- Pensje są nieadekwatne do obowiązków i wiedzy, którą trzeba było wcześniej pozyskać, żeby potem móc efektywnie działać. Pensje generują to, że jest częsta zmiana pracowników. Co nie jest dobre ani dla zespołu medycznego, ani dla pacjentów - mówi Piekarski.
Katarzyna Olszewska dodaje, że na oddziałach jest duża rotacja pacjentów, ale ich liczba jest raczej stała. Pacjentów zawsze jest dużo, a praca ciężka.
- Teoretycznie jesteśmy bardzo potrzebni, ale tylko w momencie, kiedy jesteśmy potrzebni lekarzom do diagnozowania. Natomiast kiedy my chcemy coś od siebie zrobić, to jesteśmy traktowani tak trochę po macoszemu - mówi Olszewska.
W akcji bierze udział ponad 30 psychologów. Dyrektor szpitala Łukasz Tyszler sprawy nie chciał komentować.
Ta praca wymaga dużej wiedzy, przygotowania i odpowiedzialności - mówi Borys Piekarski, jeden z uczestników protestu.

Radio Szczecin