Lotnisko w Goleniowie było przed godziną 21 chwilowo zamknięte.
- Ktoś zostawił przed terminalem torbę od laptopa, procedury są nieubłagane - tłumaczy rzecznik portu Krzysztof Domagalski. - Procedury są takie, że nie można lekceważyć żadnej tego typu sytuacji. Należy ewakuować terminal pasażerski. Pirotechnicy ze Straży Granicznej za pomocą swojego robota sprawdzają dokładnie paczkę. Jeżeli po jej kontroli i prześwietleniu nic nie wynika, to cała akcja jest odwoływana. Przeważnie trwa to około 40 minut.
Kilka minut temu pirotechnicy sprawdzili lotnisko i otworzyli je. Akcja trwała około 40 minut.
- To nie pierwsza taka sytuacja na lotnisku - dodaje Krzysztof Domagalski. - Miesięcznie jest 8-10 przypadków. Powszechne jest, a to jest też z jakiejś nieświadomości i roztargnienia pasażerów. Musimy robić całą procedurę związaną z ewakuacją, bo nigdy nie mnożna przypuszczać, że zostawił to ktoś roztargniony.
Samolot, który przyleciał z Warszawy, stał na płycie lotniska z pasażerami. Właśnie teraz ludzie opuszczają maszynę.
Kilka minut temu pirotechnicy sprawdzili lotnisko i otworzyli je. Akcja trwała około 40 minut.
- To nie pierwsza taka sytuacja na lotnisku - dodaje Krzysztof Domagalski. - Miesięcznie jest 8-10 przypadków. Powszechne jest, a to jest też z jakiejś nieświadomości i roztargnienia pasażerów. Musimy robić całą procedurę związaną z ewakuacją, bo nigdy nie mnożna przypuszczać, że zostawił to ktoś roztargniony.
Samolot, który przyleciał z Warszawy, stał na płycie lotniska z pasażerami. Właśnie teraz ludzie opuszczają maszynę.
- Ktoś zostawił przed terminalem torbę od laptopa, procedury są nieubłagane - tłumaczy rzecznik portu Krzysztof Domagalski.

Radio Szczecin