Polskie lodołamacze, które stacjonują na Odrze, są już gotowe do pracy. W sumie w akcji "Zima" będzie brać udział 7 jednostek, ósma będzie w rezerwie.
Jak mówi Marek Duklanowski, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Szczecinie, obszar prac w razie potrzeby będzie powiększony.
- Rozpoczęliśmy taką gotowość do lodołamania z dniem 1 grudnia. To jest coroczna procedura. I nasza gotowość do 15 marca, jest zobowiązana naszą polsko-niemiecką umową. Na odcinku od ujścia Nysy Łużyckiej, ale również w górę Odry, jeśli zachodziłaby potrzeba. Mamy uzgodnienia z innymi Regionalnymi Zarządami Gospodarki Wodnej, więc jeśli będzie potrzeba, to również części Warty - mówi Duklanowski.
Lodołamanie jest niezbędne, bo tworzą się tzw. zatory lodowe, które spiętrzają wodę i mogą być przyczyną powodzi - dodaje Stefan Iwicki z RZGW.
- Np. w 2018 roku, kiedy mieliśmy już skończyć pogotowie, pod koniec lutego wystąpił bardzo wysokie ujemne temperatury, rzędu -20 stopni. Co spowodowało, że mieliśmy zalodzony odcinek około 80 km. I wystąpiła konieczność lodołamania. Tutaj ten trend, sezonowość, określona jest na długoletnich doświadczeniach, praktyce i występowaniu lodu - mówi Iwicki.
Lodołamacze mają za zadanie skruszenie lodu od jeziora Dąbie w górę Odry, wtedy kra spływa do tego akwenu i nie powoduje piętrzenia rzeki.
- Rozpoczęliśmy taką gotowość do lodołamania z dniem 1 grudnia. To jest coroczna procedura. I nasza gotowość do 15 marca, jest zobowiązana naszą polsko-niemiecką umową. Na odcinku od ujścia Nysy Łużyckiej, ale również w górę Odry, jeśli zachodziłaby potrzeba. Mamy uzgodnienia z innymi Regionalnymi Zarządami Gospodarki Wodnej, więc jeśli będzie potrzeba, to również części Warty - mówi Duklanowski.
Lodołamanie jest niezbędne, bo tworzą się tzw. zatory lodowe, które spiętrzają wodę i mogą być przyczyną powodzi - dodaje Stefan Iwicki z RZGW.
- Np. w 2018 roku, kiedy mieliśmy już skończyć pogotowie, pod koniec lutego wystąpił bardzo wysokie ujemne temperatury, rzędu -20 stopni. Co spowodowało, że mieliśmy zalodzony odcinek około 80 km. I wystąpiła konieczność lodołamania. Tutaj ten trend, sezonowość, określona jest na długoletnich doświadczeniach, praktyce i występowaniu lodu - mówi Iwicki.
Lodołamacze mają za zadanie skruszenie lodu od jeziora Dąbie w górę Odry, wtedy kra spływa do tego akwenu i nie powoduje piętrzenia rzeki.

Radio Szczecin