Kołobrzeg chce reaktywacji "Jarmarku Solnego". Ma on, wzorem zimowego kiermaszu, zostać zorganizowany wokół miejscowego ratusza.
Władze Kołobrzegu chcą, by jarmark - po trzyletniej przerwie - był jedną z letnich wizytówek kurortu. Planują, by w połowie lipca ścisłe centrum miasta wypełniły stragany, karuzele, punkty gastronomiczne i strefa wypoczynku.
Prezydent Anna Mieczkowska mówi, że ma to być propozycja zastępcza za wydarzenia, które już odwołano i te, które nie odbędą się w najbliższych tygodniach.
- Jest już kilka wydarzeń, które się nie odbyły. Jak pamiętamy nie było Majówki Kołobrzeskiej, nie będzie Dni Kołobrzegu. To tak w tej krótkiej perspektywie - do końca miesiąca. Podejrzewam też, że i na Dzień Dziecka tych wydarzeń nie będzie, które sobie zaplanowaliśmy. Mamy więc do zagospodarowania środki, które zostały nam z organizacji tamtych wydarzeń - informuje Mieczkowska.
Za organizację zimowego kiermaszu miasto zapłaciło 130 tysięcy złotych. "Jarmark Solny" ma być jednak zdecydowanie większy i poza Placem Ratuszowym objąć sąsiednie ulice, co wiązałoby się z wyłączeniem ruchu samochodowego. Wydarzenie ma potrwać od dwóch do trzech tygodni.
Prezydent Anna Mieczkowska mówi, że ma to być propozycja zastępcza za wydarzenia, które już odwołano i te, które nie odbędą się w najbliższych tygodniach.
- Jest już kilka wydarzeń, które się nie odbyły. Jak pamiętamy nie było Majówki Kołobrzeskiej, nie będzie Dni Kołobrzegu. To tak w tej krótkiej perspektywie - do końca miesiąca. Podejrzewam też, że i na Dzień Dziecka tych wydarzeń nie będzie, które sobie zaplanowaliśmy. Mamy więc do zagospodarowania środki, które zostały nam z organizacji tamtych wydarzeń - informuje Mieczkowska.
Za organizację zimowego kiermaszu miasto zapłaciło 130 tysięcy złotych. "Jarmark Solny" ma być jednak zdecydowanie większy i poza Placem Ratuszowym objąć sąsiednie ulice, co wiązałoby się z wyłączeniem ruchu samochodowego. Wydarzenie ma potrwać od dwóch do trzech tygodni.

Radio Szczecin