Berliński senat chce w przyszłym tygodniu rozważyć karanie osób, które w środkach komunikacji miejskiej nie będą miały założonej maski.
- Obowiązek ma sens tylko wtedy, gdy jest zagrożony grzywną i oczywiście trzeba go egzekwować - twierdzi Dilek Kalayaci, berliński senator odpowiedzialny za zdrowie.
Berliński przewoźnik BVG uważa, że jedyne co może zrobić, to zwrócić większą uwagę na obowiązek zakładania masek. Z obserwacji pracowników BVG wynika, że procent pasażerów zasłaniających usta i nos waha się i jest różny w zależności od środka transportu, dnia tygodnia, jak i nawet pory owego dnia. Średnio wynosi on 75 procent w metrze, 90 proc. w autobusach i 85 proc. w tramwajach.
W Berlinie, podobnie jak w Polsce, noszenie masek w miejscach publicznych jest obowiązkowe.
Berliński przewoźnik BVG uważa, że jedyne co może zrobić, to zwrócić większą uwagę na obowiązek zakładania masek. Z obserwacji pracowników BVG wynika, że procent pasażerów zasłaniających usta i nos waha się i jest różny w zależności od środka transportu, dnia tygodnia, jak i nawet pory owego dnia. Średnio wynosi on 75 procent w metrze, 90 proc. w autobusach i 85 proc. w tramwajach.
W Berlinie, podobnie jak w Polsce, noszenie masek w miejscach publicznych jest obowiązkowe.

Radio Szczecin