Kołobrzeska Społeczna Straż Rybacka otrzymała sprzęt, który ma być postrachem na kłusowników.
Miejscowe starostwo powiatowe wydało prawie 300 tysięcy złotych, by zapewnić wszystko, co niezbędne do patrolowania jezior i rzek.
Starosta Tomasz Tamborski wylicza, co udało się kupić za te pieniądze. - Łódź wykonana ze specjalnego materiału, elastyczna. Tego typu łódź bardzo dobrze się nadaje na tereny, gdzie poziom wody jest niewysoki. Jest to łódź płaskodenna. Drugim takim bardzo ważnym elementem jest dron, który naprawdę jest wyjątkowo profesjonalny, jest wyposażony m.in. w kamerę termowizyjną. Cały sprzęt jest specjalnie dobrany: lornetka termowizyjna z możliwością nagrywania, fotopułapki czy też zwykłe lornetki.
Strażnicy czekają jeszcze na samochód terenowy, który ma dotrzeć do Kołobrzegu z fabryki z kilkudniowym opóźnieniem. Obecnie do społecznej pracy zostało przyjętych 18 strażników.
Komendant Andrzej Skwarek mówi, że wciąż czeka na kolejnych chętnych i wskazuje na warunki, jakie musi spełnić przyszły strażnik.
- Sprawny fizycznie i posiadający chęci do działania. To są jednak wielogodzinne patrole w różnym terenie. Niestety nie jest to teren łatwy, bywają bagna, wysoka trawa - dodaje Skwarek.
Społeczna Straż Rybacka swoją działalnością ma objąć wszystkie akweny wodne w powiecie kołobrzeskim. Dzięki nowemu sprzętowi strażnicy mają być angażowani również w działania ratunkowe czy poszukiwania osób zaginionych.
Starosta Tomasz Tamborski wylicza, co udało się kupić za te pieniądze. - Łódź wykonana ze specjalnego materiału, elastyczna. Tego typu łódź bardzo dobrze się nadaje na tereny, gdzie poziom wody jest niewysoki. Jest to łódź płaskodenna. Drugim takim bardzo ważnym elementem jest dron, który naprawdę jest wyjątkowo profesjonalny, jest wyposażony m.in. w kamerę termowizyjną. Cały sprzęt jest specjalnie dobrany: lornetka termowizyjna z możliwością nagrywania, fotopułapki czy też zwykłe lornetki.
Strażnicy czekają jeszcze na samochód terenowy, który ma dotrzeć do Kołobrzegu z fabryki z kilkudniowym opóźnieniem. Obecnie do społecznej pracy zostało przyjętych 18 strażników.
Komendant Andrzej Skwarek mówi, że wciąż czeka na kolejnych chętnych i wskazuje na warunki, jakie musi spełnić przyszły strażnik.
- Sprawny fizycznie i posiadający chęci do działania. To są jednak wielogodzinne patrole w różnym terenie. Niestety nie jest to teren łatwy, bywają bagna, wysoka trawa - dodaje Skwarek.
Społeczna Straż Rybacka swoją działalnością ma objąć wszystkie akweny wodne w powiecie kołobrzeskim. Dzięki nowemu sprzętowi strażnicy mają być angażowani również w działania ratunkowe czy poszukiwania osób zaginionych.

Radio Szczecin