Radio SzczecinRadio Szczecin » Region
  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

Fot. twitter.com/Kombatanci
Fot. twitter.com/Kombatanci
Uroczystość odbyła się przy Pomniku Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej w 80. rocznicę pierwszego zrzutu pierwszej grupy elitarnych żołnierzy.
Pierwszy zrzut, noszący kryptonim "Adolphus", odbył się w nocy z 15 na 16 lutego 1941 roku. Na pokładzie brytyjskiego samolotu znalazło się trzech polskich skoczków: kpt. Stanisław Krzymowski "Kostka", porucznik Józef Zabielski "Żbik" oraz kurier polityczny Czesław Raczkowski "Włodek". W sumie do grudnia 1944 roku drogą lotniczą wysłano do kraju 316 polskich żołnierzy.

Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk, że Cichociemni pełniąc służbę w Związku Walki Zbrojnej później w Armii Krajowej stali się elitą Polskiego Państwa Podziemnego.

- 316 najdzielniejszych z dzielnych, przeszkolonych do tego, aby kierować walką w okupowanej przez Niemców i sowietów w kraju. Cichociemnymi byli ci, którzy byli przed wojną oficerami zawodowymi Wojska Polskiego, ale też ci którzy w 1939 roku byli oficerami rezerwy i zostali zmobilizowani - ci najdzielniejsi, którzy mieli kierować walką - mówił Jan Józef Kasprzyk.

Od 15 lutego 1941 do 26 grudnia 1944 roku zorganizowano 82 loty, w czasie których przerzucono do Polski 316 Cichociemnych, wśród których znalazła się jedna kobieta - Elżbieta Zawacka, pseudonim "Zo".

Prezes zarządu Fundacji Sprzymierzeni z GROM Grzegorz Wydrowski podkreśla, że działania Cichociemnych miały różnoraki charakter. Byli na różnych szczeblach, od dowódczych po fałszowanie dokumentów, wielu Cichociemnych było specjalistami od broni pancernej. Wydrowski przypomina, że Cichociemni przechodzili trening porównywalny do tego, co obecnie przechodzą żołnierze wojsk specjalnych, Straży Granicznej, policji. Część z nich była zrzucona na teren okupowanej Europy, wśród nich Alojzy Józefowski, który miał za zadanie wyciąganie z niemieckich o obozów polskich obywateli i wysyłanie ich do Anglii.

Jednym z Cichociemnych był Jan Piwnik "Ponury", który dowodził oddziałami partyzanckimi Armii Krajowej w Górach Świętokrzyskich i na Nowogródczyźnie. Córka brata Jana Piwnika Teresa Piwnik podkreślała, że jej stryj jest wyjątkową postacią dla jej rodziny: "dla mnie dla mojej siostry on uosabia to, co robiła cała rodzina w czasie wojny, tylko on poniósł tego najwyższą ofiarę. Mało tego, że jestem dumna ze stryja, to uważam że jest on dla nas wzorem".

Jan Piwnik poległ 16 czerwca 1944 roku podczas ataku na stanowiska niemieckie pod wsią Jewłasze na Nowogródczyźnie.

W czasie II wojny zginęło 103 cichociemnych. Dziewięciu zostało zamordowanych przez władze komunistyczne w powojennej Polsce. Ci, którym udało się przeżyć i pozostali w Polsce, niemal do końca rządów komunistycznych milczeli o swojej przeszłości.
Relacja Witolda Banacha (IAR).

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty