Mieszkańcy Grzepnicy, Sławoszewa, Łęgów i części Dobrej mogą pić wodę z wodociągu Grzepnica.
- Wodociągi nam przekazały, że z zaleceń, które przekazał im sanepid z Polic, mieli przepłukać sieć, bo to się z tym wiąże i pobrali próbki wody. Przed chwilą przyszły wyniki, wszędzie jest 0 na 100 ml tych jednostek, także nie ma obawy, można pić wodę - mówił Standio.
Od piątku mieszkańcy części gminy Dobra nie mogli pić wody z wodociągu Grzepnica.
- Sanepid poinformował urząd gminy wysyłając e-dokument w piątek po godzinie 12 - mówi Artur Standio. - Nikt z sanepidu nie był w stanie wziąć telefonu i poinformować osobiście panią wójt, że jest taka sytuacja. My jako gmina, poprzez działanie dopiero tego komunikatu, dowiedzieliśmy się jako urzędnicy praktycznie na sam koniec pracy, że coś takiego jest.
Mieszkańcy - jak mówią - pierwsze wiadomości o problemie z wodą otrzymali od Wodociągów Zachodniopomorskich SMS-ami po godzinie 17 w piątek.
- Dostałam informacje od koleżanki. Były utrudnienia, bo trzeba przegotowywać wodę, musieliśmy kupić wodę nawet dla psa, żeby pić. - Przyszła wiadomość SMS-owa od zarządcy wodociągów, że są te bakterie coli i że nie można wodę spożywać. Zaczęliśmy gotować wodę, a butelkowaną używać do całej reszty - mówią mieszkańcy.
- Żadnego smsa nie dostała pani? - pytała reporterka.
- Dostałam w piątek po południu. Z tego, co czytałam to za późno, bo problem był już dwa dni wcześniej. Wiem, że zwierzęta piły u znajomych i się potruły - odpowiada kolejna mieszkanka.
Problem z wodą miało kilka tysięcy mieszkańców. Zwierzętom hodowlanym wodę dostarczali strażacy z OSP. Gmina pomagała też gospodarstwom ze zwierzętami, a teraz szuka rozwiązań, by uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości - dodał Standio.
Mieszkańcy - jak mówią - pierwsze wiadomości o problemie z wodą otrzymali od Wodociągów Zachodniopomorskich SMS-ami po godzinie 17 w piątek.
- Dostałam informacje od koleżanki. Były utrudnienia, bo trzeba przegotowywać wodę, musieliśmy kupić wodę nawet dla psa, żeby pić. - Przyszła wiadomość SMS-owa od zarządcy wodociągów, że są te bakterie coli i że nie można wodę spożywać. Zaczęliśmy gotować wodę, a butelkowaną używać do całej reszty - mówią mieszkańcy.
- Żadnego smsa nie dostała pani? - pytała reporterka.
- Dostałam w piątek po południu. Z tego, co czytałam to za późno, bo problem był już dwa dni wcześniej. Wiem, że zwierzęta piły u znajomych i się potruły - odpowiada kolejna mieszkanka.
Problem z wodą miało kilka tysięcy mieszkańców. Zwierzętom hodowlanym wodę dostarczali strażacy z OSP. Gmina pomagała też gospodarstwom ze zwierzętami, a teraz szuka rozwiązań, by uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości - dodał Standio.
- Mamy kupiony już beczkowóz. Rozważamy też kupienie dodatkowych dużych zbiorników na tysiąc litrów, żeby mieć jeszcze do napojenia zwierząt, żebyśmy już mogli także w różne miejsca je zawieźć. Rozpatrywane jest pomału rozglądanie się za innym dostawcą wody - mówił.
Jak mówił Artur Standio, w sprawie wodociągu Grzepnica rozważane są dwa rozwiązania: budowa nowej stacji uzdatniania wody albo rezygnacja z tego ujęcia i podłączenie mieszkańców do większego źródła w Pilchowie.
Edycja tekstu: Michał Król, Piotr Kołodziejski
Po wykryciu bakterii grupy coli sieć została przepłukana, a ponowne badania potwierdziły, że woda jest zdatna do spożycia - mówił Artur Standio z Urzędu Gminy Dobra.
Od piątku mieszkańcy części gminy Dobra nie mogli pić wody z wodociągu Grzepnica. Gmina pomagała też gospodarstwom ze zwierzętami, a teraz szuka rozwiązań, by uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości - dodał Standio.
- Sanepid poinformował urząd gminy wysyłając e-dokument w piątek po godzinie 12 - mówi Artur Standio.
Mieszkańcy - jak mówią - pierwsze wiadomości o problemie z wodą otrzymali od Wodociągów Zachodniopomorskich SMS-ami po godzinie 17 w piątek.

Radio Szczecin
