W tym roku w szpitalu przy Arkońskiej nie przeszczepiono ani jednej nerki, a sytuacja może się zmienić dopiero jesienią - ocenia Marek Myślak, ordynator Oddziału Nefrologii i Transplantacji Nerek.
To przede wszystkim dlatego, że oddział od roku zajmuje się tylko pacjentami zakażonymi koronawirusem. W ubiegłym roku udało się zorganizować zaledwie kilka przeszczepień od pacjentów żywych.
- Sam proces przeszczepiania i potem hospitalizacji jest ograniczony, również wykonywania badań do przeszczepienia nerki. Po drugie: również OIOM praktycznie w całości jest obciążony epidemią, dlatego nie ma możliwości - w razie potrzeby - położyć tam pacjenta - przyznaje Marek Myślak.
Nie pozyskuje się, także narządów od osób zmarłych.
- Tak się dzieje w wielu ośrodkach w Polsce, dlatego, że OIOM-y są przeciążone walką z epidemią i nie są tam diagnozowani, hospitalizowani chorzy, którzy umierają, ale też nie pozyskuje się od nich narządów tak, jak to było możliwe wcześniej. To jest ta główna bolączka - dodaje dr Myślak.
Bez zmian działa stacja dializ, gdzie bez przerw dializowani są pacjenci. Dodatkowo większość z nich jest zaszczepiona przeciwko Covid-19 przynajmniej jedną dawką.
- Sam proces przeszczepiania i potem hospitalizacji jest ograniczony, również wykonywania badań do przeszczepienia nerki. Po drugie: również OIOM praktycznie w całości jest obciążony epidemią, dlatego nie ma możliwości - w razie potrzeby - położyć tam pacjenta - przyznaje Marek Myślak.
Nie pozyskuje się, także narządów od osób zmarłych.
- Tak się dzieje w wielu ośrodkach w Polsce, dlatego, że OIOM-y są przeciążone walką z epidemią i nie są tam diagnozowani, hospitalizowani chorzy, którzy umierają, ale też nie pozyskuje się od nich narządów tak, jak to było możliwe wcześniej. To jest ta główna bolączka - dodaje dr Myślak.
Bez zmian działa stacja dializ, gdzie bez przerw dializowani są pacjenci. Dodatkowo większość z nich jest zaszczepiona przeciwko Covid-19 przynajmniej jedną dawką.

Radio Szczecin