Ceny zbóż biją rekordy i nie wiadomo, kiedy stawki się zatrzymają. Tona pszenicy w tym sezonie kosztowała około 800 złotych, teraz blisko 300 złotych więcej.
Za tonę rzepaku trzeba zapłacić dwa i pół tysiąca złotych. To wciąż może nie być ostateczna stawka.
Przyczyną jest cena euro, ale też ich magazynowanie przez rolników i słabsze zbiory na świecie - wyjaśniał w audycji "Na Szczecińskiej Ziemi" prezes elewatora portowego w Stepnicy, dr Bogusław Gołębiowski. - Nikt nie wie, co będzie za tydzień. Ten bilans jest ujemny w zbożach i w rzepaku. Ceny trochę powariowały. Jest korekta cen w dół, ale wydaje mi się, że to jest przejściowe. Wiadomo, że jak cały czas jest wzrost, to w pewnym momencie musi nastąpić korekta.
Eksperci podkreślają, że wysokie ceny zbóż mogą wpłynąć na wyższe ceny na półkach sklepowych, na przykład chleba. Stabilne pozostają na razie ceny kukurydzy.
Przyczyną jest cena euro, ale też ich magazynowanie przez rolników i słabsze zbiory na świecie - wyjaśniał w audycji "Na Szczecińskiej Ziemi" prezes elewatora portowego w Stepnicy, dr Bogusław Gołębiowski. - Nikt nie wie, co będzie za tydzień. Ten bilans jest ujemny w zbożach i w rzepaku. Ceny trochę powariowały. Jest korekta cen w dół, ale wydaje mi się, że to jest przejściowe. Wiadomo, że jak cały czas jest wzrost, to w pewnym momencie musi nastąpić korekta.
Eksperci podkreślają, że wysokie ceny zbóż mogą wpłynąć na wyższe ceny na półkach sklepowych, na przykład chleba. Stabilne pozostają na razie ceny kukurydzy.
Dodaj komentarz 2 komentarze
Cena euro jest wypadkową kursu złotego, na to akurat ma wpływ NBP ale z jakiegoś powodu słaby złoty jest im na rękę.
Jak to z jakiego? Niski kurs, to dużo złotówek się do niego zmieści. A skoro dużo się zmieści - to deficyt obecnego rządu wygląda w euro sporo korzystniej. Kolejny sukces - dajemy a tak mało wydajemy :)

Radio Szczecin