W polskiej ambasadzie w Budapeszcie działa sztab kryzysowy w związku z wypadkiem polskiego autokaru. Uruchomiono także specjalny numer telefonu dla rodzin uczestników pielgrzymki.
Po wypadku na Węgrzech 12 osób nie żyje, a dziesięć jest w stanie ciężkim - w tym pięć w stanie zagrażającym życiu. Autokarem jechało 59 osób.
Naczelnik Wydziału Pomocy Konsularnej MSZ Andrzej Osiak podkreślił, że na razie nie wiadomo, co było przyczyną wypadku.
- O wszystkim konsul będzie informował. Proszę pozwolić przede wszystkim działać służbom węgierskim oraz naszemu zespołowi kryzysowemu w ambasadzie w Budapeszcie. Wszystkie osoby, dla których będziemy mieli informacje, otrzymają je za pośrednictwem Urzędu Wojewódzkiego - powiedział Osiak.
Premier Donald Tusk napisał w mediach społecznościowych, że podjął decyzję o wysłaniu na Węgry polskiego samolotu specjalnego z przedstawicielami MSZ i służb medycznych. Wszystkim poszkodowanym zostanie udzielona niezbędna pomoc medyczna i konsularna. Jesteśmy razem w tej trudnej chwili - podał premier.
Z warszawskiego lotniska wojskowego wyleciał specjalny rządowy samolot. Na jego pokładzie są ratownicy i przedstawiciele rządu, którzy mają pomóc Polakom poszkodowanym w wypadku polskiego autokaru na Węgrzech. Przed odlotem wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk powiedziała, że lekarze wyruszający do Budapesztu mają ocenić stan zdrowia poszkodowanych.
- Leci z nami do Budapesztu dzisiaj sześciu medyków. Anestezjolog, chirurg, ortopeda oraz trzech ratowników medycznych. Dokonają też w porozumieniu z lekarzami węgierskimi triażu, czyli oceny stanu zdrowia poszkodowanych i podejmiemy razem z lekarzami węgierskimi decyzję o przewożeniu, transportowaniu poszkodowanych do kraju - powiedziała Kacperczyk.
Na pokładzie samolotu jest także wiceminister spraw zagranicznych Wojciech Zajączkowski i trzech pracowników konsularnych.
Na pokładzie samolotu jest także wiceminister spraw zagranicznych Wojciech Zajączkowski i trzech pracowników konsularnych.
Polskie służby są przygotowane do transportu do kraju poszkodowanych w wypadku autokaru na Węgrzech - poinformował Józef Gdański z podkarpackiego urzędu wojewódzkiego. Lista uczestników pielgrzymki została już ustalona. Józef Gdański podkreślił w TVP Info, że dalsze działania będą zależały od rozwoju sytuacji.
- O ile szpitale węgierskie zgodzą się na wypuszczenie niektórych pacjentów, może tych mniej rannych będzie łatwiej, ale ci, którzy są na specjalistycznych badaniach, albo na OIOM-ach, raczej tam pozostaną, bo nikt nie podejmie takiej decyzji, ryzykując życie ludzi przewożąc do naszych szpitali w Polsce - powiedział Gdański.
Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul zapewniła, że służby wojewódzkie udzielą wszelkiej pomocy rodzinom poszkodowanych w wypadku. Powiedziała, że decyzje o zakresie pomocy poszkodowanym zostaną podjęte na miejscu.
- W pierwszej kolejności lekarze muszą zdecydować o tym, czy ci pacjenci są gotowi do tego, żeby ich przetransportować do Polski. I w poniedziałek będą podejmowane decyzje - dodała Kubas-Hul.
- Kierowców autokaru, który rozbił się na Węgrzech było dwóch. To doświadczeni pracownicy - mówił Polskiemu Radiu właściciel firmy przewozowej Tadeusz Dykas. Podkreślił, że nie są na razie znane przyczyny tragedii.
- W pierwszej kolejności lekarze muszą zdecydować o tym, czy ci pacjenci są gotowi do tego, żeby ich przetransportować do Polski. I w poniedziałek będą podejmowane decyzje - dodała Kubas-Hul.
- Kierowców autokaru, który rozbił się na Węgrzech było dwóch. To doświadczeni pracownicy - mówił Polskiemu Radiu właściciel firmy przewozowej Tadeusz Dykas. Podkreślił, że nie są na razie znane przyczyny tragedii.
- Dwóch kierowców jest z wieloletnim doświadczeniem. Pokonywali tę trasę niejednokrotnie, bo bardzo dużo było wyjazdów do Medjugorje. Służby nie wiedzą do końca, co się wydarzyło - dodał Dykas.
MSZ podkreśliło, że jest w stałym kontakcie z władzami węgierskimi.
MSZ podkreśliło, że jest w stałym kontakcie z władzami węgierskimi.
Infolinia, na którą można dzwonić w związku z wypadkiem, to +36 20 472 9502.
Edycja tekstu: Natalia Chodań, Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin