Susza doprowadza gospodarstwa na skraj bankructwa - alarmują rolnicy i domagają się pomocy od rządu. Pismo w tej sprawie trafiło już na biurko ministra rolnictwa.
Szef Rolniczej Solidarności w regionie uważa, że część rolników nie będzie w stanie kontynuować działalności bez pomocy.
- W szczególnie trudnej sytuacji są gospodarstwa w rejonie Koszalina - mówił Edward Kosmal w audycji "Na Szczecińskiej Ziemi". - Wielu gospodarstwom grozi bankructwo. Szczególnie na tych ziemiach słabych, szczególnie na części koszalińskiej, Białogard, Świdwin, Szczecinek i tu jest dramat. Dziś mamy informacje, bo jestem przedstawicielem plantatorów ziemniaka i wszyscy są przerażeni, że nie będzie tego surowca.
Ministerstwo pracuje nad stworzeniem puli odszkodowań dla rolników. Właściciele gospodarstw liczą również na zmiany w przyznawaniu rekompensat za szkody wyrządzone przez suszę - w tej chwili nie mogą się odwołać od decyzji odmownej.
Całą rozmowę z Edwardem Kosmalem można znaleźć tu.
- W szczególnie trudnej sytuacji są gospodarstwa w rejonie Koszalina - mówił Edward Kosmal w audycji "Na Szczecińskiej Ziemi". - Wielu gospodarstwom grozi bankructwo. Szczególnie na tych ziemiach słabych, szczególnie na części koszalińskiej, Białogard, Świdwin, Szczecinek i tu jest dramat. Dziś mamy informacje, bo jestem przedstawicielem plantatorów ziemniaka i wszyscy są przerażeni, że nie będzie tego surowca.
Ministerstwo pracuje nad stworzeniem puli odszkodowań dla rolników. Właściciele gospodarstw liczą również na zmiany w przyznawaniu rekompensat za szkody wyrządzone przez suszę - w tej chwili nie mogą się odwołać od decyzji odmownej.
Całą rozmowę z Edwardem Kosmalem można znaleźć tu.
Dodaj komentarz 2 komentarze
Panowie rolnicy, a nie widzicie, że rząd niewiele, żeby nie powiedzieć: NIC nie robi, aby pozbiegać suszom???
Coraz bardziej sprowadza was do roli żebrzących o pomoc, o pieniądze a to z powodów susz, a to z powodów powodzi. A przecież jednym i drugim można zapobiegać, a przynajmniej ograniczać ich skutki. RETENCJA, MELIORACJA.
Podobno tymi właśnie zagrożeniami miało się zajmować coś, co nazwali Wody Polskie. Podobno toto miało się tym zajmować.
Widzicie jakieś efekty? Odczuwacie jakąś poprawę? Może zapytajcie u źródła Wód o koszty utrzymania tej instytucji oraz wysokość w niej wynagrodzeń i porównajcie to ze środkami przeznaczanymi dla Was.
Dlaczego Solidarność nie meldowała o tym Premierowi gdy pinokioweł na dożynkach w Bobolicach lub Prezydentowi gdy perorował z kazalnicy na dożynkach na Jasnej Górze.

Radio Szczecin