Jego działaniem objęto 250 kilometrów Odry. Trwają ostatnie testy przed jego uruchomieniem.
W czwartek, o jego możliwościach rozmawiano podczas seminarium, które odbyło się w Szczecinie. Z systemu mogą korzystać już kapitanowie barek pływających po rzece.
- To jest ta informacja o prześwitach między mostami, o tym czy droga wodna jest zamknięta czy nie. Co na tej drodze wolnej się dzieje. Co jest istotne, to ten system dostarczy informacji w językach kapitana czy członków załogi. Jeżeli pilotuje mnie kapitan niemiecki, to te informacje wyświetlą mu się na urządzeniach po niemiecku. To, co dla nas także istotne, to świadczenie elektronicznych map nawigacyjnych - mówi Piotr Durajczyk, dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej.
Docelowo chcemy, aby system objął swym zasięgiem całą Odrę. Centrum kierowania systemem znajduje się w budynku Urzędu Morskiego w Szczecinie.
- Czyli ma pogląd z kamer, ma informację z urządzeń Systemu Automatycznego Identyfikowania Statku, który mówi o tym, co statek wiezie, w jakim kierunku płynie i kiedy chciałby do tego miejsca docelowego dopłynąć. Mamy także system łączności, czyli możemy statek, w dowolnym miejscu objętym systemem RIS, wywołać i przekazać jakąś ważną wiadomość lub ewentualnie pozyskać od kapitana informację - dodaje Durajczyk.
Koszt systemu informacji rzecznej na Dolnej Odrze, to 20 milionów złotych. 85 procent inwestycji pokryła Unia Europejska.
- To jest ta informacja o prześwitach między mostami, o tym czy droga wodna jest zamknięta czy nie. Co na tej drodze wolnej się dzieje. Co jest istotne, to ten system dostarczy informacji w językach kapitana czy członków załogi. Jeżeli pilotuje mnie kapitan niemiecki, to te informacje wyświetlą mu się na urządzeniach po niemiecku. To, co dla nas także istotne, to świadczenie elektronicznych map nawigacyjnych - mówi Piotr Durajczyk, dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej.
Docelowo chcemy, aby system objął swym zasięgiem całą Odrę. Centrum kierowania systemem znajduje się w budynku Urzędu Morskiego w Szczecinie.
- Czyli ma pogląd z kamer, ma informację z urządzeń Systemu Automatycznego Identyfikowania Statku, który mówi o tym, co statek wiezie, w jakim kierunku płynie i kiedy chciałby do tego miejsca docelowego dopłynąć. Mamy także system łączności, czyli możemy statek, w dowolnym miejscu objętym systemem RIS, wywołać i przekazać jakąś ważną wiadomość lub ewentualnie pozyskać od kapitana informację - dodaje Durajczyk.
Koszt systemu informacji rzecznej na Dolnej Odrze, to 20 milionów złotych. 85 procent inwestycji pokryła Unia Europejska.

Radio Szczecin