Jeszcze kilka miesięcy potrwa sprzątanie po wichurach, które przeszły ponad dwa tygodnie nad miejskimi lasami - informują szczecińscy urzędnicy.
O tym, że wielu miejscach nadal jest niebezpiecznie, informują nas Słuchacze. - Właśnie chodzimy z moim synem na Głębokim. Drzewa wiszą nadłamane nad ścieżkami.
Skala zniszczeń jest bardzo duża, są też problemy - mówił w naszej audycji interwencyjnej "Czas Reakcji" Andrzej Kus, rzecznik miasta ds. gospodarki komunalnej i ochrony środowiska.
- Nie mamy ludzi i jesteśmy ograniczeni środkami, jakie mamy do wykorzystania. Na Prawobrzeżu i Lewobrzeżu takich wiatrołomów mamy kilkaset drzew - mówił Kus.
Andrzej Kus przypomina, że mieszkańcy mogą kupić powalone drzewa, transport jednak jest we własnym zakresie.
- Płacą 50 procent tej kwoty. To jest w granicach nawet 70 zł za metr sześcienny. Jeśli upatrzymy sobie takie drzewo, zgłośmy się. Wtedy robimy pomiary, zostawiamy rachunek i można je zabrać - mówił Kus.
Wszyscy chętni mogą zgłaszać się do wydziału Lasów Miejskich Zakładu Usług Komunalnych przy ul. Miodowej.
Skala zniszczeń jest bardzo duża, są też problemy - mówił w naszej audycji interwencyjnej "Czas Reakcji" Andrzej Kus, rzecznik miasta ds. gospodarki komunalnej i ochrony środowiska.
- Nie mamy ludzi i jesteśmy ograniczeni środkami, jakie mamy do wykorzystania. Na Prawobrzeżu i Lewobrzeżu takich wiatrołomów mamy kilkaset drzew - mówił Kus.
Andrzej Kus przypomina, że mieszkańcy mogą kupić powalone drzewa, transport jednak jest we własnym zakresie.
- Płacą 50 procent tej kwoty. To jest w granicach nawet 70 zł za metr sześcienny. Jeśli upatrzymy sobie takie drzewo, zgłośmy się. Wtedy robimy pomiary, zostawiamy rachunek i można je zabrać - mówił Kus.
Wszyscy chętni mogą zgłaszać się do wydziału Lasów Miejskich Zakładu Usług Komunalnych przy ul. Miodowej.

Radio Szczecin