Jesteśmy niewinni - mówili w piątek w szczecińskim sądzie Michał i Robert P. Ruszył proces braci oskarżonych o podpalenie bezdomnego mężczyzny w Szczecinie.
Do zdarzenia doszło na klatce schodowej przy ulicy Matejki w ubiegłym roku. Poszkodowany zmarł w szpitalu. Bracia twierdzą, że w trakcie zdarzenia spali, o podpaleniu mieli dowiedzieć się od policji, która zapukała do nich nad ranem.
- Proszę Pana, tego człowieka, który tam miał być na tej klatce, to Pan widział tego dnia? - pytał jednego z oskarżonych sędzia Artur Karnacewicz.
- Nie - odpowiedział.
Oskarżonym grozi dożywocie. Zdaniem prokuratury, bracia mieli zażądać pieniędzy od śpiącego na klatce schodowej mężczyzny. Gdy odmówił, Michał i Robert P. oblali go łatwopalną cieczą i podpalili. Obaj byli w przeszłości karani sądownie.
- Proszę Pana, tego człowieka, który tam miał być na tej klatce, to Pan widział tego dnia? - pytał jednego z oskarżonych sędzia Artur Karnacewicz.
- Nie - odpowiedział.
Oskarżonym grozi dożywocie. Zdaniem prokuratury, bracia mieli zażądać pieniędzy od śpiącego na klatce schodowej mężczyzny. Gdy odmówił, Michał i Robert P. oblali go łatwopalną cieczą i podpalili. Obaj byli w przeszłości karani sądownie.

Radio Szczecin