Areator był zakotwiczony na środku Jeziora Głębokie, ale podczas ostatnich wichur zerwał się. Słuchacze naszej audycji interwencyjnej "Czas Reakcji" informowali, że przez pewien czas urządzenie pływało bez żadnej kontroli.
Areator udało się już zakotwiczyć przy brzegu. Co jest uszkodzone, to musi teraz sprawdzić specjalistyczna firma - mówił Andrzej Kus, rzecznik miasta ds. gospodarki komunalnej i ochrony środowiska.
- Trudno powiedzieć, bo to urządzenie nie działało już od jakiegoś czasu. Jest wiekowe, dlatego najpierw musimy sprawdzić jaki jest koszt naprawy, czy jest możliwość naprawy i wtedy będziemy mogli powiedzieć więcej - mówi Kus.
Rzecznik miasta ds. gospodarki komunalnej i ochrony środowiska dodał, że zapytania ofertowe zostały już wysłane.
Ważący sześć ton areator zainstalowano w 2008 roku, jego zadaniem było m.in. napowietrzenie wody i eliminowanie siarkowodoru i fosforu, czyli eliminuje związki, które sprzyjają porostowi glonów. Urządzenie kosztowało ponad 350 tys. zł.
- Trudno powiedzieć, bo to urządzenie nie działało już od jakiegoś czasu. Jest wiekowe, dlatego najpierw musimy sprawdzić jaki jest koszt naprawy, czy jest możliwość naprawy i wtedy będziemy mogli powiedzieć więcej - mówi Kus.
Rzecznik miasta ds. gospodarki komunalnej i ochrony środowiska dodał, że zapytania ofertowe zostały już wysłane.
Ważący sześć ton areator zainstalowano w 2008 roku, jego zadaniem było m.in. napowietrzenie wody i eliminowanie siarkowodoru i fosforu, czyli eliminuje związki, które sprzyjają porostowi glonów. Urządzenie kosztowało ponad 350 tys. zł.

Radio Szczecin