Tuż przed wakacjami, w mediach społecznościowych roi się od zdjęć paragonów z niebotycznymi sumami za posiłek kupiony w nadmorskich miejscowościach. Sprawdziliśmy, co o cenach mówią turyści w Świnoujściu.
200 zł za rybę z frytkami i 50 zł za dwa gofry, to obiegowa "plotka" na temat cen nad polskim morzem. W tym roku, podwyżki rzeczywiście można zaobserwować, ale nieznaczne.
- W zeszłym roku jeden gofr kosztował 6 zł, teraz kosztuje 7 zł. To nie jest tak dużo. Dużo mamy gości, to chyba ceny pasują - mówi sprzedawczyni jednej z nadmorskich gastronomii.
Rozsądek w wycenianiu towarów i usług potwierdzają turyści. - W porównaniu do inflacji, to chyba adekwatnie to wychodzi. - Nie czujemy, żeby było drożej. - Nie są one tak, jak niektórzy by wskazywali. Niektórzy przesadzają, ale da się odczuć, że jest drożej.
Paragony grozy znad morza obiegły Polskę także w ubiegłym roku. To jednak nie wpłynęło na wybór turystów, bo i hotelarze i restauratorzy miniony sezon uznali za udany.
- W zeszłym roku jeden gofr kosztował 6 zł, teraz kosztuje 7 zł. To nie jest tak dużo. Dużo mamy gości, to chyba ceny pasują - mówi sprzedawczyni jednej z nadmorskich gastronomii.
Rozsądek w wycenianiu towarów i usług potwierdzają turyści. - W porównaniu do inflacji, to chyba adekwatnie to wychodzi. - Nie czujemy, żeby było drożej. - Nie są one tak, jak niektórzy by wskazywali. Niektórzy przesadzają, ale da się odczuć, że jest drożej.
Paragony grozy znad morza obiegły Polskę także w ubiegłym roku. To jednak nie wpłynęło na wybór turystów, bo i hotelarze i restauratorzy miniony sezon uznali za udany.

Radio Szczecin