Do tej pory, aby uzupełnić bak na wodzie, yachtamani byli zmuszeni płynąć do Dziwnowa lub Trzebieży.
Po latach braku, w Basenie Północnym w końcu pojawiła się stacja paliw dla jachtów.
- Myślę, że zdecydowanie będzie wygodniej. Pływamy aż do Dziwnowa często, albo do Trzebieży, by zatankować swoje łodzie - zapewniają właścicielki jachtów.
Marek Świderski, kierownik świnoujskiej mariny przyznaje, że stacja jest potrzebna. - Z kanistrem najczęściej można zobaczyć armatora małej motorówki bądź skutera wodnego, bo oni rzeczywiście dużo tego paliwa zużywają i muszą tankować na bieżąco.
W porcie jachtowym jest 350 miejsc do cumowania, w ciągu roku odwiedzają ją tysiące jednostek z całego świata.
- Myślę, że zdecydowanie będzie wygodniej. Pływamy aż do Dziwnowa często, albo do Trzebieży, by zatankować swoje łodzie - zapewniają właścicielki jachtów.
Marek Świderski, kierownik świnoujskiej mariny przyznaje, że stacja jest potrzebna. - Z kanistrem najczęściej można zobaczyć armatora małej motorówki bądź skutera wodnego, bo oni rzeczywiście dużo tego paliwa zużywają i muszą tankować na bieżąco.
W porcie jachtowym jest 350 miejsc do cumowania, w ciągu roku odwiedzają ją tysiące jednostek z całego świata.

Radio Szczecin