Sarenki urodziły się pomiędzy parkiem Zdrojowym a osiedlem mieszkaniowym w Świnoujściu.
Mieszkańcy bloku pilnują ich bezpieczeństwa, a miasto zrezygnowało z koszenia okolicy.
Sarniątka z rodzicami zamieszkały w okolicy ul. Monte Cassino. O szczęśliwej nowinie poinformowali nas mieszkańcy sąsiadującego z polaną bloku.
- Są bardzo oswojone, one podchodzą do ludzi. W ogóle się niczego nie boją. Ja osobiście widziałam jedną malutką. Mamusia z tatusiem przebywają tutaj w trawach. To jest duża atrakcja. Ludzie chodzą, zdjęcia robią, dzieci się cieszą. Nikt psów tu wolno nie puszcza, bo każdy wie, że one tutaj są - mówi mieszkanka okolicznego bloku.
Dzięki tej czujności, miejskie służby zaniechały koszenia parkowej polanki, mówi Jarosław Jaz, rzecznik prezydenta Świnoujścia. - Rozumiemy troskę o zwierzęta i w bezpośrednim sąsiedztwie bytowania zwierząt nie kosimy. Sarny przebywają w znanym nam obszarze i mówiąc zupełnie wprost, zostawiamy je tam w spokoju.
Sarny są stałymi bywalcami tej polany. Ich potomstwo na świat przychodzi co roku w tym samym miejscu.
Sarniątka z rodzicami zamieszkały w okolicy ul. Monte Cassino. O szczęśliwej nowinie poinformowali nas mieszkańcy sąsiadującego z polaną bloku.
- Są bardzo oswojone, one podchodzą do ludzi. W ogóle się niczego nie boją. Ja osobiście widziałam jedną malutką. Mamusia z tatusiem przebywają tutaj w trawach. To jest duża atrakcja. Ludzie chodzą, zdjęcia robią, dzieci się cieszą. Nikt psów tu wolno nie puszcza, bo każdy wie, że one tutaj są - mówi mieszkanka okolicznego bloku.
Dzięki tej czujności, miejskie służby zaniechały koszenia parkowej polanki, mówi Jarosław Jaz, rzecznik prezydenta Świnoujścia. - Rozumiemy troskę o zwierzęta i w bezpośrednim sąsiedztwie bytowania zwierząt nie kosimy. Sarny przebywają w znanym nam obszarze i mówiąc zupełnie wprost, zostawiamy je tam w spokoju.
Sarny są stałymi bywalcami tej polany. Ich potomstwo na świat przychodzi co roku w tym samym miejscu.

Radio Szczecin