Urząd Miasta w Kołobrzegu prowadzi nietypową licytację samochodów. Chodzi o pojazdy, które zostały porzucone na ulicach miasta.
Urzędnicy wystawili na przetarg siedem samochodów. Ich cena wywoławcza waha się od 500 do ponad 8 tysięcy złotych. Chodzi o samochody, które ktoś porzucił na ulicach miasta.
Prezydent Anna Mieczkowska mówi, że licytacja jest ostatnim etapem likwidacji wraków, które stojąc na ulicach stwarzają zagrożenie, lecz mogą jeszcze znaleźć nowych właścicieli.
- Takie pojazdy Straż Miejska odholowuje. Przez sześć miesięcy stoją u nas na parkingu. Potem są wystawiane na przetarg. W roku 2021 odholowane zostały 22 takie samochody. W pierwszym półroczu tego roku: sześć - poinformowała prezydent.
Obecnie urząd oferuje uszkodzone bmw, a także citroena, forda, opla, skodę, daewoo czy hondę. Pojazdy można oglądać na terenie Zieleni Miejskiej, oferty przyjmowane są w biurze podawczym magistratu, a rozstrzygnięcie licytacji poznamy 18 lipca.
Prezydent Anna Mieczkowska mówi, że licytacja jest ostatnim etapem likwidacji wraków, które stojąc na ulicach stwarzają zagrożenie, lecz mogą jeszcze znaleźć nowych właścicieli.
- Takie pojazdy Straż Miejska odholowuje. Przez sześć miesięcy stoją u nas na parkingu. Potem są wystawiane na przetarg. W roku 2021 odholowane zostały 22 takie samochody. W pierwszym półroczu tego roku: sześć - poinformowała prezydent.
Obecnie urząd oferuje uszkodzone bmw, a także citroena, forda, opla, skodę, daewoo czy hondę. Pojazdy można oglądać na terenie Zieleni Miejskiej, oferty przyjmowane są w biurze podawczym magistratu, a rozstrzygnięcie licytacji poznamy 18 lipca.

Radio Szczecin