Bielika kilka dni temu na terenie leśnictwa Dzikowo w powiecie wałeckim zauważył na poboczu drogi kierowca.
Mężczyzna powiadomił leśniczego Piotra Buczkowskiego, a ten udał się na miejsce i przewiózł bielika do weterynarza. Tam ptak przeszedł szereg badań.
Jak informuje Nadleśnictwo Tuczno, prześwietlenia skrzydeł nie wykazały złamań. Stwierdzono jedynie drobne potłuczenia i mały uraz jednego z kręgów kręgosłupa. Ptak dochodzi do siebie w Dzikiej Zagrodzie w Jabłonowie, pod opieką weterynarza i Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego.
Bielik to największy krajowy ptak drapieżny. Rozpiętość jego skrzydeł sięga nawet 240 centymetrów, a długość ciała wnosi 80-90 cm. Jest gatunkiem chronionym.
Jak informuje Nadleśnictwo Tuczno, prześwietlenia skrzydeł nie wykazały złamań. Stwierdzono jedynie drobne potłuczenia i mały uraz jednego z kręgów kręgosłupa. Ptak dochodzi do siebie w Dzikiej Zagrodzie w Jabłonowie, pod opieką weterynarza i Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego.
Bielik to największy krajowy ptak drapieżny. Rozpiętość jego skrzydeł sięga nawet 240 centymetrów, a długość ciała wnosi 80-90 cm. Jest gatunkiem chronionym.

Radio Szczecin