Poprosił taksówkarza o założenie maseczki - został pobity i czeka go operacja kręgosłupa.
Do zdarzenia doszło rok temu pod marketem budowlanym w Szczecinie - wtedy noszenie maseczek, z powodu obostrzeń pandemicznych było obowiązkowe.
Niepełnosprawny Piotr Chuptyś zamówił taksówkę, zrezygnował jednak z kursu z obawy o własne zdrowie. Zapytałem tylko "Dzień dobry, Pan ma maseczkę?". Kierowca się oburzył i gdy pan Piotr próbował zamówić inny pojazd, został zaatakowany przez niezadowolonego taksówkarza.
- Kierowca wybiegł za mną, podszedł do mnie i zaczął coś mówić, powiedziałem: "Nie będę z panem rozmawiał". W tym momencie mnie zaatakował, naciągnął mi kaptur na głowę, od tyłu zaatakował, z góry otrzymałem bardzo potężny cios w potylicę, przez kręgosłup przebiegł mi ogromny prąd i dostałem dwóch ataków epilepsji - relacjonuje Chuptyś.
Chwilę po tym jak zostałem uderzony, kierowca uciekł z miejsca zdarzenia - dodaje poszkodowany: - Po całym zdarzeniu, trzy razy dzwoniłem do dyrekcji korporacji, dyrekcja mnie wyśmiała i powiedziała: "Co pan nam może zrobić? My nie zatrudniamy taksówkarzy, ja tu widzę tylko panie..." Teraz osobiście boję się zemsty taksówkarza.
Korporacja odmówiła nam komentarza w sprawie, tak samo jak pełnomocnik kierowcy. Sprawą zajmuje się sąd.
Niepełnosprawny Piotr Chuptyś zamówił taksówkę, zrezygnował jednak z kursu z obawy o własne zdrowie. Zapytałem tylko "Dzień dobry, Pan ma maseczkę?". Kierowca się oburzył i gdy pan Piotr próbował zamówić inny pojazd, został zaatakowany przez niezadowolonego taksówkarza.
- Kierowca wybiegł za mną, podszedł do mnie i zaczął coś mówić, powiedziałem: "Nie będę z panem rozmawiał". W tym momencie mnie zaatakował, naciągnął mi kaptur na głowę, od tyłu zaatakował, z góry otrzymałem bardzo potężny cios w potylicę, przez kręgosłup przebiegł mi ogromny prąd i dostałem dwóch ataków epilepsji - relacjonuje Chuptyś.
Chwilę po tym jak zostałem uderzony, kierowca uciekł z miejsca zdarzenia - dodaje poszkodowany: - Po całym zdarzeniu, trzy razy dzwoniłem do dyrekcji korporacji, dyrekcja mnie wyśmiała i powiedziała: "Co pan nam może zrobić? My nie zatrudniamy taksówkarzy, ja tu widzę tylko panie..." Teraz osobiście boję się zemsty taksówkarza.
Korporacja odmówiła nam komentarza w sprawie, tak samo jak pełnomocnik kierowcy. Sprawą zajmuje się sąd.

Radio Szczecin