Tak uważa zastępca prezydenta miasta do spraw inwestycji. Miejscy aktywiści krytykowali szereg szczecińskich remontów i inwestycji właśnie za zarezerwowanie zbyt małej ilości miejsca dla zieleni. Chodzi m.in. o pl. Rodła czy al. Wojska Polskiego.
Michał Przepiera w "Rozmowach pod Krawatem" zapewnił, że urzędnicy kładą szczególny nacisk na zachowanie roślin. Jak zapewnił - za każde ścięte drzewo pojawia się kilka nowych.
Przyznał jednak, że to te starsze mają największą wartość.
- Przykładem niech będzie Plac Rodła, który był bardzo mocno dyskutowany w mediach, gdzie to miejsce się w żaden sposób nie zmieniło, jeśli chodzi o "betonozę" w stosunku do punktu wyjściowego. Przy rewitalizacji ulicy Wojska Polskiego nastąpiło potrojenie ilości drzew i przybyło bardzo dużo ilość krzewów - dodaje Przepiera.
Dyskusja o "betonozie" w Szczecinie wybuchła także między innymi po ulewnych deszczach. Zdaniem mieszkańców część zalanych piwnic i lokali to efekt likwidowanej zieleni. Urzędnicy zwracają uwagę, że efekty posadzenia nowych roślin będzie widać za jakiś czas, kiedy drzewa i krzewy podrosną.
Przyznał jednak, że to te starsze mają największą wartość.
- Przykładem niech będzie Plac Rodła, który był bardzo mocno dyskutowany w mediach, gdzie to miejsce się w żaden sposób nie zmieniło, jeśli chodzi o "betonozę" w stosunku do punktu wyjściowego. Przy rewitalizacji ulicy Wojska Polskiego nastąpiło potrojenie ilości drzew i przybyło bardzo dużo ilość krzewów - dodaje Przepiera.
Dyskusja o "betonozie" w Szczecinie wybuchła także między innymi po ulewnych deszczach. Zdaniem mieszkańców część zalanych piwnic i lokali to efekt likwidowanej zieleni. Urzędnicy zwracają uwagę, że efekty posadzenia nowych roślin będzie widać za jakiś czas, kiedy drzewa i krzewy podrosną.

Radio Szczecin